Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

„Nocny gość. Dramat w jednym akcie” Krzysztofa Ćwiklińskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 10 lipiec 2021

Anna Łozowska-Patynowska

 

JAK WAM SIĘ PODOBA NOWOWCZESNA OPOWIEŚĆ EGZYSTENCJALNA?

Nocny gość to jeden z tych tekstów literackich, który staje się prowokacją, próbą zrozumienia błędu ludzkiej percepcji, aż w końcu możliwością zrozumienia wieloczynnikowości naszej egzystencji. Pytanie tylko, dlaczego aż tak wielokierunkowo roztacza dialog dwóch postaci jednoaktówki Krzysztof Ćwikliński? Kim jest Nieznajomy, który przybywa do Stratford? A może należy zadać jeszcze inne pytanie, co w naszej świadomości zmienia restytucja mitu Szekspirowskiego, który w tekście trzymuje realny wymiar?

Szeroka konfrontacja z niejednoznacznością przeszłości nabiera na sile, gdy weźmiemy pod uwagę dodatkowo jeszcze biografię artysty znanego w tradycji Europejskiej, samego Williama Szekspira. Wielki twórca i restaurator teatru ma wypisaną na twarzy niespójność wewnętrzną. Sam selektywnie podchodzi do rzeczywistości, wybierając z niej tylko to, co jego zdaniem winno kształtować jej literacki obraz. Czy jednak w taki sposób pojmować należy jego biografię?  Jednoznaczne naszkicowanie danego portretu autora sztuk dramatycznych nie zwalnia z pytań o jego jedyność i słuszność.

Ćwikliński okazał się doskonałym naśladowcą nastroju sztuk Szekspirowskich, w których ludzie, otoczeni mrokiem, poszukują się nawzajem, a pukania i hałasy ich otaczające dochodzą nie wiadomo skąd („Kto tu??? Kto tu jest?”). Podkreśla to sceneria burzowa, którą dopełniają odgłosy psiego szczekania. Złowrogie nastroje determinują kształt samego dialogu, który przybiera typowo Szekspirowskie ramy. Czy jednak toczy się on w tym samym uniwersalnym kierunku? Ćwikliński zdaje się dokrajać jego strukturę do własnych wątków światopoglądowych. Zatem, czy dziwny i tajemniczy wędrowiec jest zwykłym włamywaczem? Ćwikliński kształtuje jego osobowość w taki sposób, abyśmy nie potrafili sklasyfikować jego proweniencji i nie byli tego nigdy pewni, co więcej, abyśmy przesuwali jego rysy osobowościowe w przestrzeń nieustannego domysłu i domniemywali, że może być to mroczna postać diabelska.

Czytaj więcej: „Nocny gość. Dramat w jednym akcie” Krzysztofa Ćwiklińskiego

„Nihil Novi” nr 33

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 09 lipiec 2021

Do redakcji dotarł najnowszy numer magazynu literacko-artystycznego „Nihil Novi” (nr 33 – lato 2021), którego centrum dowodzenia mieści się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Pismo ukazuje się nieregularnie. Bieżące wydanie, formatu A4, na kredowym papierze, z barwnymi ilustracjami, liczy 36 stron. Wewnątrz aż kipi od bogactwa materiałów. Na plan pierwszy redaktor naczelny Stanisław Chyczyński wysuwa Konfederację Barską (z ekspozycją reprodukcji słynnego obrazu Artura Grottgera „Modlitwa Konfederatów Barskich przed bitwą pod Lanckoroną” – Wiedeń 1863), publikując obszerny fragment drugiego tomu powieści Pułascy Wojciecha Kudyby. Bardzo istotnym elementem numeru są prace plastyczne Ety Zaręby – i to poczynając od frontu okładki. Wewnątrz znajdziemy sporo jej fotografii, grafik (w tym cyfrowych, nadto akwatinta, mezzotinta), a także projektów okładek. Zaś wydanie poetycko otwierają Paweł Kuszczyński i Wojciech Wencel.
A co dalej między okładkami?

Dostatek poezji. Swoje utwory, oprócz wyżej wspomnianych poetów, publikują: Kazimierz J. Węgrzyn, Krystyna Konecka, Uta Przyboś, Jerzy Grupiński, Michał Wierzejewski, Marian S. Hermaszewski, Jerzy Utkin, Elżbieta Grabosz, Joanna Rzeszotek, Bogna Wiczyńska, Janusz Gdowski, Stefan Pastuszewski, Ewa Klajman-Gomolińska, Zbigniew Ikona-Kresowaty. W większości przypadków, gdy prezentacja obszerniejsza, publikacje zawierają zwięzłe noty biobibliograficzne autorów oraz ich portretowe fotografie.

Gdy o prozę idzie, oprócz Wojciecha Kudyby, opowiadania ogłaszają: Elżbieta Stankiewicz-Daleszyńska („Pisz na Berdyczów”), Jerzy Stasiewcz („Tłum jak zawsze był rozbawiony”), Marek M. Kielgrzymski („Ramon”), Daniel Wojnarowicz („Noc poślubna”) oraz Weronika Chyczyńska („Nowobajka”, „Ku pamieci!”, „Na marginesie”).

Czytaj więcej: „Nihil Novi” nr 33

„Ciągle wierzę w Miłość. Wiersze z Ziemi Świętej” ks. Jerzego Szymika, Jerzego Ł. Kaczmarka i ks. Wacława Buryły

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 08 lipiec 2021

WĘDROWAĆ CZY PIELGRZYMOWAĆ?

 

ks. Wacław  Buryła

Życie jest podróżą, wędrowaniem. Zazwyczaj wędrujemy drogami, które są banalne, powtarzają się, w pewnym  momencie  stają  się  męczące. Droga do szkoły, droga  do pracy, do sklepu, do lekarza, do kina czy teatru, na dyskotekę czy do kawiarni… Ale takie wędrowanie człowiekowi nie wystarcza. Są tacy, którzy chcą wędrować na inne kontynenty, do innych krajów, szukają miejsc bezludnych, może  nawet jeszcze  nieodkrytych. Ale są i tacy, którzy marzą o locie w kosmos. Wszak człowiek to Homo  viator – człowiek w drodze, podróżny, pielgrzym.

 Współczesny człowiek lubi podróże. Tym bardziej, że dzisiaj nie musi przemieszczać się na piechotę, ma do dyspozycji różne środki lokomocji: samoloty, statki, pociągi, autobusy, samochody… A świat właściwie stoi otworem, stał się globalną wioską, zniknęło wiele granic. Każda podróż mieści w sobie jakąś tajemnicę, dużo obiecuje, kusi czymś nieznanym. Każda podróż daje szansę na ubogacenie siebie, poznanie kultury czy historii innych narodów, budzi zachwyt  nad  perfekcyjną konstrukcją wszechświata, zadziwia pięknem  przyrody, ale  także bogactwem duchowym ludzi, których spotykamy.

 Niektórym wystarczy luksusowo urządzony hotelowy pokój, obfitość jedzenia, picie alkoholu czy innych napojów, basen, piaszczysta plaża… Tylko że wtedy chyba już nie można mówić o podróży, o wędrowaniu. Bo wtedy nie ma już ciekowości, głodu, jakiejś bliżej nieokreślonej tęsknoty, nie ma głębi. Ważne, żeby człowiek czegoś szukał, coś budował, żeby nie zgodził się na wygodną, leniwą stagnację, bo tak łatwo można stać się duchową skamieliną. W pewnym momencie można stać się zwyczajnym „posągiem”,  jak żona Lota. Ona oglądała się wstecz, a ważniejsze jest patrzenie przed siebie, patrzenie w przyszłość.

Czytaj więcej: „Ciągle wierzę w Miłość. Wiersze z Ziemi Świętej” ks. Jerzego Szymika, Jerzego Ł. Kaczmarka i ks....

Międzynarodowy Jesienny Salon Sztuki

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 07 lipiec 2021

 

Organizatorem konkursu jest Galeria Biura Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W konkursie mogą wziąć udział artyści plastycy, absolwenci oraz studenci ostatniego roku uczelni artystycznych – licencjackich lub magisterskich oraz artyści nieposiadający dyplomu uczelni artystycznej, ale zrzeszeni w związkach plastycznych.

Galeria Biura Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim w 2021 roku organizuje 15. Międzynarodowy Jesienny Salon Sztuki. Zostanie on zaprezentowany w zrewitalizowanej, okazałej przestrzeni wystawienniczej Galerii BWA, liczącej 461 m2. Konkurs jest przeglądem najciekawszych postaw twórczych artystów z Polski i zagranicy.

Na konkurs przyjmowane są prace z zakresu malarstwa, grafiki, rysunku, rzeźby. Prace muszą być wykonane w latach 2019–2021. Nie mogą być nagradzane w innych konkursach.

Każdy artysta może przesłać dokumentację maksymalnie 3 prac.

W drugim etapie jury kwalifikuje prace na wystawę pokonkursową i wybiera zwycięzców na podstawie nadesłanych oryginałów.

Czytaj więcej: Międzynarodowy Jesienny Salon Sztuki

„Pierwsi napotkani” Mateusza Melanowskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 06 lipiec 2021

Leszek Żuliński

 

WIERSZE BRANE PROSTO Z ŻYCIA

Oto sygnał o Mateuszu Melanowskim – nie wiadomo mi na ile znanym – ale cytuję kilka słów o Nim. Z pleców okładki: Urodził się 1977 roku na Górnym Śląsku. Wychowywał w Mikołowie. Jako poeta debiutował w roku 1998 na łamach „Opcji”. Publikował w wielu czasopismach. Laureat konkursów. Otrzymał między innymi nagrodę główną konkursie Anny Kamieńskiej na najlepszą książkę poetycką województwa lubelskiego wydaną w latach 2016 i 2017. Autor arkusza „Do wczoraj, od jutra”(2001) oraz tomów: „Święto kolorów” (2007), „Test na obecność” (2012) i „Uwagi do chwili” (2017). Mieszka na wsi pod Krasnymstawem.
 Zbiór wierszy podzielony jest na pięć sektorów. Każdy z nich posiada swój tytuł. A zacznę od ostatniego, o nazwie: do ciebie albo gdziekolwiek.
Tam właśnie znalazłem tytułowy utwór Pierwsi napotkani. Wspólnie posłuchajmy:

 (1) a pierwsi napotkani / dostaną od nas / w pysk // słyszę w pewne letnie popołudnie / kiedy opuszczają knajpę // nie ma to jak znaleźć się / w odpowiednim miejscu i czasie / myślę ze współczuciem / o mieszkańcach tego miasteczka // po dziesięciu minutach dopijam / żeby zdążyć na pociąg  / wychodzę / i dostaję pięścią w twarz // (2) do ciebie / albo gdziekolwiek // będąc  mocno spóźnionym / choć zasnąłem wcześniej kładąc się jak inni / bo powoli co prawda / ale robię postępy i otwieram się  / na ludzi // więc do ciebie / albo gdziekolwiek / w twoim kierunku // będąc bez grosza / i co gorsze z uczuciem straty / kogoś bliskiego // to chyba przez to / że wczoraj ukradli mi dokumenty // a może przez to / że źle oceniłam to miasto / i coś się skończyło // co pan tu spisuje? / pyta ochroniarz / nic / mnie tu nie ma.

Czytaj więcej: „Pierwsi napotkani” Mateusza Melanowskiego