Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Nominacje do Nagrody Poetyckiej ORFEUSZ

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 24 kwiecień 2020

Do 9. edycji Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego ORFEUSZ zgłoszono rekordową ilość 263 tomików poetyckich wydanych w Polsce w 2019 roku. W dniu 23 kwietnia jury w składzie: Antoni Libera, prof. Jarosław Ławski (przewodniczący), Bronisław Maj, prof. Anna Legeżyńska, Marek Zagańczyk, (sekretarz jury Wojciech Kass - bez prawa głosu) nominowało dwadzieścia tomików, z których następnie wyłoni finałową piątkę oraz pięć książek nominowanych do nagrody Orfeusza Mazurskiego. 

Jednocześnie po raz trzeci w historii nagrody jury postanowiło przyznać Orfeusza Honorowego. Laureatem został pośmiertnie Andrzej Strumiłło za tomik "69" wydany przez Galerię Strumiłło w Maćkowej Rudzie. Autor zmarł 9 kwietnia.

Oto lista nominowanych do tegorocznej nagrody:

Czytaj więcej: Nominacje do Nagrody Poetyckiej ORFEUSZ

„Tuż przed świtem” Hanny Glok-Lejk

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 23 kwiecień 2020

Leszek Żuliński

DEBIUT WARTY PRZYSZŁOŚCI

 W skrócie: Pani Hanna Glok-Lejk jest nauczycielką języka angielskiego w Pruszczu Gdańskim. Publikowała już w kilku periodykach i antologiach, ale dopiero ten jej tomik jest „wejściem do literatury”. Sądzę, że udanym.
 Publikowała już w antologiach, w piśmie „Autograf”, w „Więzi” i kilku innych periodykach.
 I przyszła pora na debiut książkowy, czyli ważny „krok do przodu”. Innymi słowy Pani Hanna otworzyła sobie najważniejsze drzwi do literatury. Jak to się potoczy, zobaczymy – ale ja trzymam kciuki i jestem dobrej myśli.

 Zacząłem czytać te wiersze – najpierw bez gorącego uniesienia, ale już ósmy wiersz skupił moją uwagę. Jego tytuł: Dziewczyna z obrazu Vermeera; a oto on: Dziewczyna w kobaltowym turbanie albo / z perłą / nie ma uśmiechu Giocondy, / ale nieustannie jest obiektem spekulacji. // Ci od brudnych myśli / szukają potwierdzenia / w jej lekko uchylonych ustach, // ci od czystych / prędzej wykolą sobie oko / niż uwierzą w romans. // Gdzieś pośrodku / współczesna nastolatka / przed pierwsza randką / uczy się jej spojrzenia. // Obrazy rzadko mają / jedno zakończenie.
 Tutaj już coś ciekawego się dzieje, a przede wszystkim jest jakaś tajemniczość oraz „kulturowość”. I ten trop potem się rozkręcił: Autorka skorzystała z ciekawych „ikon” – znajdziemy tu m.in. Tycjana, Vincenta, Chagalla, Botticellego, a nawet Herberta.

Czytaj więcej: „Tuż przed świtem” Hanny Glok-Lejk

Kolorowy kruk

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 22 kwiecień 2020

Janusz Korbel

Kruk zataczał niewielkie kręgi nad granicą lasu i łąki. Trzepotał skrzydłami, jakby chciał się opędzić od natarczywego skomlenia lisa, który opowiadał mu sensacyjne plotki o ptakach, które kruk spotykał w swoim rewirze. Krr, krr - skrzeczał, jakby chciał powiedzieć lisowi: niczym mnie nie zaskoczysz, w lesie ptaki przybierają różne ochronne barwy, a ja za długo tu latam, żebym wierzył w ich kolorowe formy. Nie chcę słuchać twoich skomleń, zachowaj to dla siebie, jak ja to robię.

Tymczasem po łące przesuwał się ruchem okrężnym nieruchomy cień, aż zaczął maleć znikając w blasku słońca. Nagle, spod tarczy słonecznej oderwał się szary punkt i w jednej chwili spadł na lecącego chybotliwie kruka. Ten zdążył się odwrócić w ostatniej chwili i wystawić swoje szpony, które w ułamku sekundy zwarły się ze szponami orła przedniego. Wczepili się w siebie i jak kamień spadali, wirując wokół własnej osi i chaotycznie machając skrzydłami. Czarne skrzydła kruka przeplatały się na tle nieba z większymi, brązowymi skrzydłami orła, które raz się składały, obejmując swojego partnera, by za chwilę rozpostrzeć się na ułamek sekundy i wyhamować spadanie. Koziołkowali w przestrzeni, aż zniknęli w koronach drzew. Przestraszony lis czmychnął w brzozowy zagajnik i tam rozmyślał, dlaczego kruk nie chciał wysłuchać takich sensacyjnych plotek o innych ptakach?

Czytaj więcej: Kolorowy kruk

Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Kazimierza Ratonia

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 20 kwiecień 2020

Organizatorami Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Kazimierza Ratonia są Galeria Literacka przy Galerii Sztuki Współczesnej Biuro Wystaw Artystycznych w Olkuszu oraz Stowarzyszenie Literacko-Artystyczne FRAZA.

Konkurs ma charakter otwarty.

Każdy uczestnik może zgłosić do konkursu zestaw wierszy zawierający od 5 do 8 utworów (łącznie około 150 wersów). Wiersze nie mogą być wcześniej publikowane w wydawnictwach zwartych ani nagradzane w innych konkursach.

Prace oceni jury w składzie: Magdalena Rabizo-Birek (krytyk literacki, redaktor naczelna kwartalnika „Fraza”), Joanna Oparek (poetka) i Karina Stempel (poetka).

Opłata za udział w konkursie wynosi 30 zł.

Wiersze wydrukowane w 4 egz. należy przesyłać pocztą (szczegóły w regulaminie).

Główną nagrodą jest druk autorskiego tomiku poetyckiego. Przewidziane są również nagrody pieniężne i książkowe.

Czytaj więcej: Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Kazimierza Ratonia

„Boski Order. Opowieści reportera lotniczego” Eugeniusza Tomana

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 19 kwiecień 2020

Jerzy Żelazny

ROMANTYKA LATANIA

Tak pięknie pisać o samolotach, lataniu, pilotach może tylko człowiek, który posiadł wielkie umiejętności w tej dziedzinie, pokochał ten zawód, a stał się on spełnieniem chłopięcych marzeń, pasją życia, zwłaszcza dla młodego mężczyzny wywodzącego się z pegeerowskiej rodziny. I tragedią, gdy zapadł wyrok, że nie może latać ze względu na stan zdrowia, konkretnie wzroku. To orzeczenie lekarskiej komisji zapadło wtedy, gdy bohater i jednocześnie autor książki „Boski Order”, Eugeniusz Toman, w pilotowaniu samolotów odrzutowych osiągnął wysokie umiejętności, czyli II klasę pilota wojskowego na odrzutowcach.
Relacjonuje w swej książce w dużej mierze autobiograficznej: Po trzech latach (latania – J.Ż.) to wszystko się urwało. Od przeciążeń pilotażowych obniżyła mi się nieco ostrość wzroku. Medycyna lotnicza wykluczyła mnie z zawodu - pisze w opowieści pt. „Być pilotem” ( str. 106). Już wcześniej o tej osobistej tragedii wspomina, w pierwszej opowieści „Romantyka latania”. Całkiem zrozumiałe, że dla lotnika taki werdykt to przeżycie traumatyczne, skoro bycie pilotem było marzeniem od najmłodszych lat. I by to osiągnąć, trzeba było wiele z siebie dać, ponieść trudy szkolenia, ciężary wojskowego drylu. „Boski Order” jest poniekąd - jakby to cynicznie nie zabrzmiało - efektem orzeczenia komisji o niezdolności jej autora do latania. Próby odwołań od tej decyzji nie pomogły – w polskim lotnictwie nie można latać w okularach, jak to zdarza się gdzieindziej, na przykład w Japonii.

Czytaj więcej: „Boski Order. Opowieści reportera lotniczego” Eugeniusza Tomana