Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Kołobrzeg - pochodzenie nazwy

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 31 sierpień 2020

Andrzej Chludziński

Kołobrzeg to miasto, którego nazwa była zapisana już w X wieku - co stanowi niezwykłą rzadkość na Pomorzu - choć po raz pierwszy tylko w formie łacińskiego przymiotnika od nazwy: salsae Cholbergiensis 'solanka kołobrzeska' 975. Spotykamy nazwę miasta w kilku tekstach, które mówią o czasach wcześniejszych niż czas ich powstania: Colobrega (Kronika Galla Anonima); Colbrege, Colubrega, Colobrega (żywoty biskupa Ottona z Bambergu).
Kolejne zapisy to kilkadziesiąt (!) wersji graficzno-fonetycznych. Pochodzą z licznych dokumentów średniowiecznych, różnych opracowań i map (ze względu na popularnonaukowy charakter tekstu, nie podaję nazw źródeł, z których pochodzą przytoczone zapisy):
Colbrech 1124;
Colubregam 1125;
Cholberg, Colberg, Colbrege 1140;
Coluberch 1159, 1168;
Choluberch 1168;
in Choloberga 1170;
Colberg, Cholberch 1172;
Colbiarg 1173;
Choleberch 1175;
Colberg 1176;
Colubrech 1177;
Coluberc 1178, 1179;
in Choleberga 1180;

Czytaj więcej: Kołobrzeg - pochodzenie nazwy

Konkurs na projekt logotypu oraz wybranych elementów identyfikacji wizualnej

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 28 sierpień 2020

Organizatorem konkursu jest Morski Instytut Rybacki - Państwowy Instytut Badawczy.
Konkurs jest adresowany do osób pełnoletnich.

Konkurs jest organizowany z okazji 100-lecia działalności Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego. Uczestnicy mają za zadanie zaprojektować logotyp oraz wybrane elementy identyfikacji wizualnej.

Elementy pracy konkursowej:
1) logotyp w różnych wariantach (kolorystycznych, językowych – polski i angielski), bazujący na sygnecie logotypu MIR-PIB. W logotypie powinny znajdować się: trzy litery „MIR” oraz znak ryby. Powinna być również zawarta informacja o 100-leciu.
2) kartka świąteczno-noworoczna,
3) kalendarz autorski na rok 2021,
4) kalendarz trójdzielny na rok 2021,
5) wzór zaproszenia,
6) wzór notesu A5 - kartki do notowania (bez okładki),
7) wzór teczki kartonowej na dokumenty,
8) wzór papierowej torby prezentowej,

Czytaj więcej: Konkurs na projekt logotypu oraz wybranych elementów identyfikacji wizualnej

„Topos” nr 3/2020

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 27 sierpień 2020

Trzeci tegoroczny numer sopockiego dwumiesięcznika literackiego „Topos” (z fotografią Jana Skácela na okładce) – liczy, podobnie jak uprzedni, 216 stron. W pakiecie z pismem znajdziemy dwa tomiki wierszy: Robert Gawłowskiego Dotknięcie  i Jerzego Hajdugi Uważaj na siebie. Do pakietu dołączono jeszcze tomy krytycznoliterackie Karola Alichnowicza Nieosiągalne? Realizm – wyobraźnia – pamięć oraz Janusza Nowaka Głód nadziei. Eseje i szkice o poezji współczesnej. Numer otwiera blok wierszy ks. Jerzego Szymika oraz esej Jana Stolarczyka „Zapodziane wiersze Tymoteusza Karpowicza”. 
A co dalej wewnątrz bieżącego wydania? Między innymi:

‘Poezja’: Tymoteusz Karpowicz, Mieczysław Machnicki, Maciej Teodor Kociuba, Marian Lech Bednarek, Barbara Gruszka-Zych, Stanisław Dłuski, Marek Rapnicki, Mirosław R. Kaniecki, Anna Piliszewska, Marek Czuku.

 ‘Proza, wspomnienia, dzienniki’: Wojciech Kass („Notes [44]’);  Mariusz Solecki („Rabarbar”, „Portret”, „Wiatrówka”); Joanna Domańska („Noe”, „Hiszpanka”); Waldemar Żyszkiewicz („Lusterko z Lolobrigidą”).
 
‘Eseje / aneksy krytyczne / przyczynki’: Mirosław Dzień „O życiu (duchowym), końcu postmodernizmu i zarazie świata”;
Małgorzata Juda-Mieloch „Inne zeszyty. Chopin w twórczości poetyckiej Kazimierza Wierzyńskiego”;

Czytaj więcej: „Topos” nr 3/2020

„Tacierz” Michała Zabłockiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 26 sierpień 2020

Leszek Żuliński

TOMIK WIELCE OSOBLIWY

 Osobliwa to książka! Po pierwsze nosi tytuł Tacierz, co – jest „kontrą” do słowa Macierz. Po drugie, to nie jest książka ani prozatorska, ani poetycka.
 Na ponad stu stronach znajdujemy tu dwuwersowe sentencje rozmaitej wagi. Innymi słowy Autor napisał niemały zbiór – hmm, jak to nazwać? – swoich krótkich rozmyślań różnej treści.
 Poniżej przytoczę Wam dziesięć zdań (rozmaitych, oderwanych od siebie), w których artykułował to, co zapewne „dudniło” w jego głowie. Oto one:

Idzie wiosna i już widzę // jak kwitnie w was moje życie
***
Każdy widzi, kto jest królem // Król nosi koronę
***
Przykazanie nowe daję wam // byście się wzajemnie nie kopali
***
Skoro was tak nakreśliłem // to już was nie skreślę
***
Ssanie palca uniemożliwia śpiewanie // Będziesz musiał wybierać

Czytaj więcej: „Tacierz” Michała Zabłockiego

Blask oczu Stachury

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 25 sierpień 2020

Jerzy Żelazny

Żale Agatona

Zacząłem ten tekst pisać osiemnastego sierpnia. Za chwilę powiem dlaczego.
Kilka dni temu szperając na półkach swej domowej biblioteczki, by wybrać książkę do czytania – lubię wracać do dawnych lektur – natknąłem się na powieść Złoty pelikan gdańskiego pisarza Stefana Chwina. Zdziwiła mnie ta książka – nie pamiętałem, że ją posiadam. Czyżbym kupił i nie przeczytał? To mi się zdarza, ale nie wobec takiego pisarza jak Stefan Chwin. Zacząłem czytać, tekst wydał mi się całkiem nieznany, ale do czasu - gdy doczytałem do miejsca, w którym głównego bohatera powieści na dworcu gdańskim zaczepia żebrząca dziewczyna, przyszło raptem olśnienie – znam tę powieść, przypomniał mi się jej plan. W zarysie oczywiście. Przestałem przebierać w książkach, postanowiłem, przeczytać powieść Stefana Chwina jeszcze raz, bo to nader interesująca i mądra proza.

 Przygoda z książką Stefana Chwina przypomniała mi inne zdarzenie, właśnie z 18 sierpnia, ale  sprzed trzech lat. Oczywiście nie było czymś nadzwyczajnym, a jednak…
Lubię ze swej biblioteczki wyciągnąć  - jak już wspomniałem – książkę, którą nabyłem powiedzmy trzydzieści albo i więcej lat temu, by sobie ją przypomnieć, odświeżyć przeżycia związane z jej lekturą przed laty. Oczywiście nie zawsze to się udaje – pamięć nie emituje żadnych wzruszeń ani refleksji związanych z dawną lekturą, jest bezbarwna, zwyczajnie - niewiele pamiętam, co przecież nie jest takie dziwne – jedne książki zapamiętuje się na zawsze, inne pamięta się przez pewien okres, a jeszcze inne zacierają się w pamięci po krótkim czasie.

Czytaj więcej: Blask oczu Stachury