Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Smak lemoniady

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 03 czerwiec 2021

Jerzy Żelazny  
                 

To się zdarzyło  przed wielu laty, dociągałem do drugiej dziesiątki życia, ale nie odczuwałem z tego powodu radości ani zachwytu wiosną, która już się zazieleniła obficie w parkach i na chudych skwerach. Natomiast smutek tułał się wszędzie, atakował mnie podstępnie albo całkiem jawnie, na dodatek odczuwałem dojmującą pustkę…
Z taką wewnętrzną pustką, ściśnięty nią, zaskorupiały wewnątrz, szedłem wieczorem opustoszałą główną ulicą Koszalina. Mrok wałęsał się  między domami, starał się zgasić rzadkie i mętne latarnie uliczne, by ciemność zawładnęła przestrzenią, pochłonęła wszelkie blaski, nawet te zastygłe na niebie, aby noc kołysała się w swym żywiole ciemności, smutku i osamotnienia. Zmierzałem w kierunku dworca, by wsiąść do pociągu, pojechać do Słupska, tam mieszkałem, odnajmując pokój od sympatycznej babiny, uciekinierki z Wołkowyska.

Nie pamiętam w jakim celu przyjechałem do tego miasta, wówczas będącego ledwie co po debiucie w roli stolicy województwa; jeszcze nie zdążyło się pozbyć zasyfienia wojennego i wałęsającej się goryczy, drętwoty, niepewności i pełzającego po ludzkich twarzach zawstydzenia. Może wysłał mnie kierownik szkoły na jakąś konferencję albo na modne w tamtych czasach masówki, na których wykrzykiwało się hasła na cześć wodzów i w obronie pokoju. Tylko dlaczego wracałem późnym wieczorem?

Czytaj więcej: Smak lemoniady

„Topos” nr 2 /2021

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 02 czerwiec 2021

Pojawił się drugi tegoroczny sopockiego dwumiesięcznika literackiego „Topos” (2 [177]), tym razem liczący 208 stron. Na okładce fotografia „Jan Zahradníček. Ostatnie Boże Narodzenie z rodziną, 1950 r.” W pakiecie z pismem znajdziemy trzy zbiory poetyckie: Bartłomieja Siwca Domysły na temat Ruxa, Macieja Krzyżana 33 wiersze albo powidoki oraz Kazimierza Brakonieckiego Biografie wiersza.
A wewnątrz bieżącego wydania między innymi:

‘Poezja’: Jadwiga Nowak, ks. Jerzy Hajduga, Michał Czorycki, Waldemar Michalski, Stefan George (przeł.  Andrzej Lam), Marci Lewiński, Ryszard Kołodziej, Lenka Kuhar Danhelova (przeł. Jakub Pacześniak), Wojciech Boros, Lesław Nowara.

‘Dzienniki, proza, wspomnienia’: Wojciech Kass („Notes” 48); Henryk Bardijewski („Człowiek bez wątpliwości”,”Separacja”, „Ukryte zalety nudy”, „Kolacja”); Bogdan Nowicki („Zakład Pascala”); Waldemar Żyszkiewicz („Granią Koszystej samowtór”); Ryszard Kaniecki („Nasza klasa”).

 ‘Eseje / aneksy krytyczne / przyczynki’: Mirosław Dzień ”O tobołach, wyrwie w murze i maskach. Szósty esej czasów bezbożności”;
Piotr ŁopuszańskiLeśmian a Nietzsche”;
ks. Jan Sochoń „Forma Kierkegaarda – między filozofią, teologią a poezją”;
Paulina Subocz-Białek, Ireneusz Staroń „Sztuka na głosy. Nad Pułaskimi Wojciecha Kudyby”;
Adrian GleńKarpowicz redivivus?” (Tymoteusz Karpowicz Eseje, red. J Roszak, J. Stolarczyk).

Czytaj więcej: „Topos” nr 2 /2021

Katarzyna Kuroczka - Wiersz

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 01 czerwiec 2021

 

SAMOTNOŚĆ

                                                               Tylko jednego się obawiam,
                                                               że nie okażę się godny swojego cierpienia 
                                                               (F. Dostojewski)

                                           Viktorowi E. Franklowi

nie ściągniesz rozwiązania i nikt nie podpowie ci
jak żyć; ten egzamin zdajesz na własny rachunek
bo nie ma we wszechświecie drugiego takiego
zestawu zadań; jesteś niepowtarzalny weź zatem
na siebie własne cierpienie i nie próbuj szukać
ulgi u kogokolwiek; nie dąż do zmiany
niewygodnej pozycji; bo nie liczy się to
czego ty chcesz; ale czego życie oczekuje od ciebie;
w końcu nie twoja egzystencja stworzyła byt
i nie twoja śmierć zatrzyma puls kosmosu

Czytaj więcej: Katarzyna Kuroczka - Wiersz

Camerata Silesia śpiewa kompozytorów młodszych, górno- i dolnośląskich

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 31 maj 2021

Barnaba Matusz

 

Czy Camerata Silesia powtórzy sukces odniesiony na zeszłorocznej gali wręczenia Fryderyków? Tegoroczne nominacje ułożyły się dla Cameraty nieco inaczej niż poprzednio. Katowicki chór prowadzony przez Annę Szostak co prawda znowu ma szansę na nagrody w dwóch kategoriach, tym razem jednak nominacje uzyskała nie jedna płyta po prostu dwukrotnie nominowana, a aż dwa krążki – każdy w osobnej kategorii. W kategorii Album Roku Muzyka Współczesna na nagrodę ma szansę drugi tom serii „Camerata Silesia Sings Silesian Composers”. To właśnie jej pierwsza część rok temu przyniosła Cameracie statuetkę w kategorii Album Roku Muzyka Chóralna. Kolejną szansę na Fryderyka, tym razem w kategorii Album Roku Muzyka Chóralna, dała Cameracie płyta z muzyką Romana Padlewskiego i Joanny Wnuk-Nazarowej. Rozdanie kolejnych „poważnych” Fryderyków już 25 czerwca.

 O ile pierwsza część serii, z utworami Kilara, Krzanowskiego, Bogusławskiego, Dziadka i Ryszarda Gabrysia, była zbiorem utworów czołówki śląskich twórców, druga część wydawnictwa skupia się na wybijających się kompozytorach młodszych i mniej znanych.

 Otwierający nową płytę utwór Istnieje przestrzeń Justyny Kowalskiej-Lasoń jest jak fanfara oznajmująca, że młodzi śląscy twórcy wcale nie muszą oglądać się na śląskich mistrzów. Kompozycja przeznaczona „na mieszany chór solistów” swoją premierę miała w 2017 roku na katowickim Festiwalu Prawykonań. Camerata Silesia musiała sobie poradzić z utworem skrajnie niejednorodnym stylistycznie i, co jest rzadkością, jednocześnie zaskakująco podniosłym. Śpiewane słowa to zbitki sylab pochodzących z różnych języków, znalazło się również miejsce na tekst łaciński i mantrę, a także gwizdy, szumy, szepty, syki i wrzaski. Technicznie mamy tu jednak do czynienia zarówno z nawiązaniami do wczesnej polifonii Zachodu, jak i technik zupełnie współczesnych czy nieeuropejskich. Cztery lata temu utwór nie wzbudził zachwytu krytyków relacjonujących jego prawykonanie w sali NOSPR. Przy kilkukrotnym wysłuchaniu utwór jednak wiele zyskuje. Wystarczy, że zestawienie pomysłów zaczerpniętych z różnych tradycji przestaje już wprawiać w osłupienie.

Czytaj więcej: Camerata Silesia śpiewa kompozytorów młodszych, górno- i dolnośląskich

„Tytuł. Wiersze jednego sezonu” Andrzeja Niewiadomskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 30 maj 2021

Leszek Żuliński

 

RZECZYWISTOŚĆ DOZNAWANA

 Tego autora dotychczas nie znałem, więc cytuję za wiadomością na skrzydełku okładki: ur. 1965. Poeta, eseista, badacz literatury. W latach1989-2010 redaktor „Kresów”. Wydał dziesięć zbiorów wierszy, ostatnio „Pan Optico”. Wiersze trzech sezonów (Wrocław 2014) i „Podwójna kosa” (Lublin 2018), oraz sześć innych książek, ostatnio „K. Esej podróżny” (Wrocław 2018) i „Osiemdziesiąt. Studium o poezji „przełomów” (Lublin 2020).
 Zatem coś o autorze już wiemy, a resztę wysnujemy czytając wiersz po wierszu (jest ich tutaj 35). Lecz nie sądźcie, że to mało, bo większość tekstów to spore „kolubryny”.

 Najmniejszy i najkrótszy utwór – pod tytułem Stos – brzmi tak: Co miało być, to już było. Smutne nieprawdy / roznoszą ponure wieści. Nie ma rady, tak / jest i każdy rozumie je, jak chce, lecz idzie / raczej o to, że wszystko robiłem inaczej, / po czasie lub zbyt szybko. W ten punkt nie trafia się / wolą, nie umieszcza się w nim ani słów, ani / pocisków, i żadna zdolność czy też zmyślność / nie mają tu nic do rzeczy. Wreszcie spadł śnieg, / wznoszą się rzeźby, a ty się tego nie tykaj, / nie dosypuj, nie klej i nie niszcz, otwórz okno, / dolewaj powoli oliwy do zimnego / ognia i, patrząc na stos, pozostań stosem.
 Nie sposób tych mocno spiętrzonych strof  tu przedstawiać, bo byłoby to niczym podniesienie ogromnej śluzy w tamie.

Czytaj więcej: „Tytuł. Wiersze jednego sezonu” Andrzeja Niewiadomskiego