Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

IX edycja Nagrody Poetyckiej im. Konstantego I. Gałczyńskiego ORFEUSZ

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 06, listopad 2019

Muzeum K.I. Gałczyńskiego w Praniu zaprasza osoby reprezentujące wydawnictwa, instytucje kultury, agencje artystyczne, organizacje i stowarzyszenia twórcze, portale i media zajmujące się literaturą oraz sztuką do zgłaszania książek do IX edycji Nagrody Poetyckiej im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ORFEUSZ za najlepszy tom roku 2019 - pod honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz Polskiego Oddziału Pen Club.

Nagroda zostanie przyznana w dwóch kategoriach: I – ORFEUSZ II – ORFEUSZ MAZURSKI dla autora z Polski północno-wschodniej (Powiśle, Warmia, Mazury, Podlasie) - za najlepszą książkę poetycką (wyłącznie pierwsze wydanie) żyjącego autora, napisaną w języku polskim i wydaną w Polsce pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia 2019 r. Zgłoszenie książek do nagrody powinno mieć charakter pisemny.

Do listu przewodniego należy dołączyć 6 egzemplarzy każdego zgłaszanego tytułu i przesłać je do 15 lutego 2020 r. na adres sekretarza jury: Wojciech Kass, Muzeum K.I. Gałczyńskiego, Pranie 1, 12–220 Ruciane-Nida z dopiskiem „Orfeusz” lub „Orfeusz Mazurski”. Zgłoszenie powinno zawierać: imię i nazwisko autora, tytuł i rok publikacji, nazwę, adres i dane kontaktowe (w tym nr telefonu, ew. adres e-mail) instytucji zgłaszającej.

Czytaj więcej: IX edycja Nagrody Poetyckiej im. Konstantego I. Gałczyńskiego ORFEUSZ

Czy warto być poetą, czyli sprzeczka męża z żoną

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 03, listopad 2019

Adam Lizakowski

Poemat narracyjny Kłótnia żony z mężem Rumiego to dialog dwóch osób bardzo bliskich sobie, męża i żony, jak wskazuje sam tytuł, którzy rozmawiają o codziennym życiu, chociaż rozmowa ich odbyła się osiemset lat temu. Czas tego dialogu nie jest ważny, bo czy to było osiem minut temu, czy osiem tysięcy lat temu, taka rozmowa o życiu zawsze jest istotna i nigdy nie traci na aktualności. Czas to też życie i ono w tym poemacie jest najistotniejsze, ono odgrywa główną rolę. „Szybciej i bardziej” niszczy człowieka, przytłacza rozmówców. Mąż i żona opowiadają o nim. Problem w tej dyskusji polega na tym, że żona jest niezadowolona, a mąż dawno ze wszystkim już się pogodził. Żona nie potrafi zaakceptować postawy męża. Dyskusja trwa całą noc, aż do następnego dnia i do następnego, etc. Nie ma sensu streszczać ani analizować całego poematu, bo jego treść i przekaz jest (powinien) być zrozumiały dla każdego. Warto może dodać tylko, że autor utworu mimo wszystko sympatyzuje z rozmówczynią, rozpoczynając swoje dzieło od stwierdzenia, że jest „biedną beduińską kobietą”.

Pewnej nocy na pustyni
biedna beduińska kobieta przemówiła
do męża tak:
"Wszyscy są szczęśliwi
Żyją dostatnio, z wyjątkiem nas! Nie mamy chleba.
Nie mamy przypraw. Nie mamy dzbanka na wodę.
Ledwo mamy ubrania. Nie mamy koców

W podobnym tonie mówiła do mnie moja żona prawie trzydzieści lat temu, zaraz po naszej przeprowadzce ze słonecznej, bogatej i przeuroczej Kalifornii z San Francisco do mrocznego i brudnego, z czterema porami roku Chicago. Wtedy też Chicago po najpiękniejszym mieście świata San Francisco wydało się pustynią nie tylko intelektualną, ale i szarości. Długo nie mogłem się w nim odnaleźć, brakowało mi ciepła i kolorów poprzedniego miejsca, chociaż czasem ludzie, których spotkałem, byli cudowni.

Czytaj więcej: Czy warto być poetą, czyli sprzeczka męża z żoną

Notatki na marginesach (27)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 01, listopad 2019

Bartosz Suwiński

KOTLINA. SKWIRY

1.
O świcie wychodzę przed dom bo pies obszczekuje jeża, który zakopał się w kupie gałęzi pod werandą. Pachnie mgłą i pierwszymi oddechami. Rajskie jabłuszko puściło nowe pędy. Pod drzewem dwie jeżowe kupy. Słuchamy z Jankiem koncertu Maanamu z 1993 roku – słowiański zadzior liryczny. Niesie nas tam skąd przyszło. Po zmroku wyjdę za próg, wrócę i pachnieć będzie dębowym dymem, jesionową korą i smażonymi grzybami na maśle. Czy wciąż możliwe jest patrzenie na świat za pośrednictwem kogoś, kto jest nam bliski? Drzewa inaczej układają się na wietrze. Dalej, noc. Słucham Pendereckiego. Muzyka w której mieszkają pająki, co nigdy nie zasypiają.

2.
Drugi dzień października. Zakładamy Jankowi kartę w bibliotece. Dostaję książkę – otwiera ją wiersz Anny Kamieńskiej – i literkę „J”. „Kreska, kreska, kółeczko, / rysuję tu słoneczko”. Potem oglądamy koparki, bo w Bystrzycy, przy pręgierzu, wymieniają kanalizację. Idziemy do piekarni, wysłać los. A potem wyżej. Mijamy dwie kobiety. Jednej zdania pójdą z nami. „Ledwo przyszłam z tego pogrzebu. Tak mnie nogi bolały, że flaki się przewracały”. Pies wierzga na sznurze, kiedy idą do niego z widłami.

3.
Oglądamy starą introligatornię, gilotyny mają przeszło sto lat. Na placu budowy, kierowca koparki, mówi do Janka: „Cześć, bierz, którą chcesz”. Na Zabłociu pani zbiera pigwy. Niesie się: „Maksik”. Zetor z pługiem z uchyloną klapą na dachu pomalowaną na biało-czerwono. Słonecznik dziko nasiany przy rynnie. Cztery krowy skubią siano i siedzą w kręgu własnych odchodów. Sójka skrzeczy i mości się na gałęzi dębu. Dzisiaj jest taki dzień, że stygnie kawa i nie ma komu na to zwrócić uwagi. Bogatka nie chce wygramolić się z rynny. Głóg tak samo jutro, tak samo dziś.

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (27)

Ogólnopolski Konkurs Poetycki „Refleksy”

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 31, październik 2019

Organizatorem konkursu jest Dom Kultury „Klub Skolwin” w Szczecinie.
Konkurs ma charakter otwarty. Na konkurs należy przesłać zestaw 5 wierszy.

Utwory nie mogą być wcześniej publikowane w formie drukowanej ani nagradzane w innych konkursach.
Prace wydrukowane w czterech egzemplarzach należy przesyłać pocztą.

Nagrody:
• I nagroda: 1.300 zł
• II nagroda: 1.000 zł
• III nagroda: 800 zł
• trzy wyróżnienia po 600 zł

Nagrodzone wiersze zostaną wydrukowane w kwartalniku literacko-kulturalnym eleWator.

Czytaj więcej: Ogólnopolski Konkurs Poetycki „Refleksy”

„Słowianki” Władysława E. Gałki

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 30, październik 2019

Leszek Żuliński

BUGI ŁUGI CZYLI NOWA AWANGARDA?

No, Moi Kochani… Teraz nastawcie się na poezję, jakiej jeszcze nie czytaliście. Weźcie się w garść! Zapnijcie pasy bezpieczeństwa! Trafiłem na tomik, który gałki oczne wypchnie wam ze zdumienia na wierzch.
Gdyby Nikifor pisał wiersze, to razem z Władysławem Edwardem Gałką może by jakiś nowy nurt poezji polskiej wykombinowali. Jak na razie nurtu nie ma. I chyba nie będzie. No ale jacyś entuzjaści dadaizmu zapewne wystrzelą Gałkę pod niebiosa. No i dobrze, bo niemal każda ciekawostka bywa ciekawostką.
Ten tomik to cacuszko edytorskie – masa pięknych ilustracji (wykonanych przez Autora) i znakomicie zrobiony layout. Pomysłowy Bogdan Zdanowicz z Łobza to wszystko wykombinował w sposób wręcz cudowny. Cacuszko edytorskie pierwszej klasy! I właśnie Zdanowiczowi zawdzięczamy odkrycie tego poety.

Tego tytułu Słowianki nie kojarzcie ze Słowianami – tu chodzi o Słowa! I słusznie, bo jakby Gałki nie ignorować, to jego dykcja jest TYLKO JEGO DYKCJĄ. A jego świat – jego światem!
O Nikiforze wspomniałem… No, on wierszy nie pisał, ale był malarzem absolutnym – spoza wszelkiego kanonu. Gałka jest poetą, ale też – jak wspomniałem – różne obrazki maluje. Pełno ich w tym tomiku i – co ciekawe – dla mnie mają jakąś „picassowską” aurę.

Czytaj więcej: „Słowianki” Władysława E. Gałki