Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 08, listopad 2018

Nagroda fundowana jest przez prezydenta Gdyni. Konkurs organizowany jest pod auspicjami Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Konkurs ma charakter otwarty.

Do konkursu można zgłaszać sztuki przeznaczone na scenę dramatyczną, napisane w 2018 r. Zgłoszenia dokonuje autor sztuki lub osoba przez niego upoważniona.

Sztukę wydrukowaną w trzech egzemplarzach należy przesłać wraz z wersją elektroniczną na adres Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.
Do konkursu można zgłosić nie więcej niż dwa utwory jednego autora.

Zwycięzca otrzyma statuetkę oraz nagrodę pieniężną w wysokości 50 tysięcy złotych.

Czytaj więcej: Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna

Ogólnopolski Konkurs Malarski im. Teofila Ociepki

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 07, listopad 2018

Organizatorem konkursu jest Galeria Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej w Bydgoszczy.
W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie twórcy nieprofesjonalni.

Biennale jest szeroką prezentacją amatorskiej twórczości z kręgu malarstwa intuicyjnego, naiwnego - Art Brut, prac cechujących się szczerością i autentycznością wypowiedzi. Dzięki niemu możliwe jest śledzenie zmian, zjawisk i osobowości twórczych w tym nurcie plastyki.

Do konkursu można zgłaszać obrazy wykonane w dowolnej technice malarskiej. Organizatorzy nie ograniczają tematyki prac.

Każdy uczestnik może zgłosić nie więcej niż pięć prac. Obrazy muszą być przygotowane do ekspozycji, oprawione i opisane.

Czytaj więcej: Ogólnopolski Konkurs Malarski im. Teofila Ociepki

„Kichający słoń” i „Trzynasta” Jerzego Żelaznego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 06, listopad 2018

Leszek Żuliński

PROZAIK, FELIETONISTA I SŁOWIKI

Miałem sporo kłopotu z przeczytaniem dwóch nowych książek prozatorskich Jerzego Żelaznego – autora przecież świetnie znanego nie tylko na portalu LM. Po prostu za mała i zbyt gęsto stłoczona czcionka. I to jest jedyny dyskomfort, jaki te książki mi sprawiły.
Co do reszty, to chapeau bas. Jerzy Żelazny jest z krwi i kości prozaikiem ze sporą wyobraźnią, ale też znajomością życia. Na początek zacytuję z pleców okładki Kichającego słonia fragment notki Lecha M. Jakóba: Postacią naczelną jest Jakub Wons, malarz w podeszłym wieku – wielki admirator damskich pośladków uwiecznianych na płótnie i fotografii. Osobnik potrafiący manipulować innymi. Otaczają go także figury niejednoznaczne moralnie: żona Lusia, córka-niecórka, szpitalny kumpel, biznesmen, hipster, prezydent miasta, dziennikarz. Historia startuje ze szpitalnego łoża, snując dwutorową spowiedź życia przed księdzem Błażejem i… kurtyzaną Kingą. By w zawikłaniu powędrować w stronę lokalnych wyborów, znaczonych tajemniczą śmiercią prezydenta miasta oraz mrocznymi sprawkami uczestników zdarzeń.

Czytaj więcej: „Kichający słoń” i „Trzynasta” Jerzego Żelaznego

Notatki na marginesach (15)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 04, listopad 2018

Bartosz Suwiński

KOTLINA. LISTOPAD, PEŁNIA ZA MGŁĄ

Dla Bartosza Małczyńskiego, zamiast dzwonków

1.

Przebudziłem się o czwartej rano z nowym słowem, które wydało mi się życiem dołożonym do języka, (duże kłody trzeba kłaść pod wysoki ogień), ze słowem dotąd nieodkrytym, niewypowiedzianym, z dźwiękiem domagającym się znaczenia. Z lenistwa go nie zapisałem. Obudziłem się o szóstej rano i już nie mogłem go sobie przypomnieć. Poszedłem na spacer, zawiedziony. I pomyślałem, że to doskonały przykład naszego położenia. Rodzimy się, zostajemy wyrwani ze snu, zapominamy o muzyce rozbrzmiewającej w odpowiedzi, bez potrzeby zadawania pytań. Potem zasypiamy, i znajdujemy mnóstwo słów, ale żadne z nich nie jest już nam potrzebne. Rośniemy, oddalamy się coraz dalej od siebie, czasu, istnienia. I zbliżamy się do słowa, ale nie wiemy, i w zasadzie nie sposób rozstrzygnąć, czy sens pojawia się, kiedy kończy się, a może zaczyna, sen, wers, akapit. Żyjemy w poczuciu straty, ze świadomością, że woda w zwiniętych liściach wysycha najdłużej.

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (15)

Gęsie pipki z farfelkami

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 03, listopad 2018

Jerzy Żelazny

Coś mnie podkusiło, żeby pisać o gęsiach. Nie wiem, czy nie zawinił Stanisław Barańczak i jego pastisz epigramatu Reja, w którym zamiast gęsi pojawia się słoń, jakby poeta chciał w prześmiewczy sposób unaocznić albo uzasadnić powiedzenie Żeromskiego (w Przedwiośniu) Słoń a sprawa polska. Albo też uczynić słonia wiernym przyjacielem Polski, gdyż Barańczak powtykał słonie w znane polskie wiersze. A zaczął od Reja właśnie i słynne Rejowe powiedzenie o Polakach, iż nie gęsi, iż swój język mają, w pastiszu Barańczaka tak brzmi:
Niechaj narodowie wżdy postronni znają,
Iż Polacy nie słonie i swe trąby mają.
No więc zamiast gęsi słoń, oczywiście z trąbą, bo jak inaczej? Ale ja jednak o gęsi poważnie, uważam bowiem, że gęś ważniejsza niż słoń, chociaż słoń wielkością gęś przerasta wielosetkrotnie. Nie zawsze jednak to co wielkie jest ważniejsze od tego co małe.

Czytaj więcej: Gęsie pipki z farfelkami