Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Zdążyć przed Alzheimerem

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 08, lipiec 2018

Magdalena Tarasiuk

Przyjechał do Warszawy Bogdan. – Dobrze, że jesteś w domu – powiedział w progu zamiast „dzień dobry”. – Bogdan?! – wrzasnęłam na całą klatkę schodową i wciągnęłam go do środka. – Co się stało??
- Możemy porozmawiać? Jakbyś oczywiście mogła. – zaszeptał swoim zwyczajem.
- Kawy, herbaty, zjesz coś? Zresztą! Głodnego nie pytają (czy jakoś tak), mówiła moja babcia świętej pamięci.
- Marianna?
- Marianna. Ale do rzeczy! Widzę, że coś poważnego, zważywszy twoją minę i jakąś taką niepewność w głosie, zawahanie. I strasznie cicho mówisz, gorzej, niż do tej pory. Jakbyś się czegoś bał.
- Bo się boję. Że mam początek demencji starczej. Masz mleko do kawy? O! stoi przecież! No widzisz?? To najlepszy dowód – to mleko.

Czytaj więcej: Zdążyć przed Alzheimerem

Tadeusz Zawadowski - Wiersze

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 06, lipiec 2018

 

MOJA POEZJA

poezja jest dla mnie wpisywaniem się w siebie
samego i wypisywaniem z rejestru ogółu. biały
papier jest jak tajemniczy las w którym moje
wiersze biegną jak psy tropiące zwierzynę
słowa. gdy je dopadną rozszarpują na strzępy
a ja mogę się tylko przyglądać jego mięsu. nie mam
nad nimi władzy. smycze są iluzoryczne
a kagańce zakładam tylko sobie samemu. mimo to

wyję z moimi wierszami jak pies.

Czytaj więcej: Tadeusz Zawadowski - Wiersze

„Jerzy Leszin Koperski, Andrzej K. Waśkiewicz” w opracowaniu Piotra Smolińskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 05, lipiec 2018

Leszek Żuliński

TANDEM LITERACKI

Niedawno byłem w warszawskim Klubie Księgarza na promocji książki pt. Jerzy Leszin Koperski, Andrzej K. Waśkiewicz. Koneserzy literatury wiedzą jak wspaniały był to tandem literacki. Leszin (1935-2013) i Waśkiewicz (1941-2012) przez wiele lat współpracowali: opisywali bieżącą literaturę, animowali nowe talenty, wydawali almanachy, inspirowali różne imprezy. A mieszkali daleko od siebie: Leszin w Warszawie, a Waśkiewicz najpierw w Zielonej Górze, a potem w Gdańsku. Wszystko to zaczęło się w warszawskim klubie Hybrydy w latach 60-tych.
Tę książkę zainspirowała i wydała Magda Koperska, córka Leszina i właścicielka Wydawnictwa ANAGRAM. Opracował ją Piotr Smoliński, który ze stosów dokumentacji, tekstów i korespondencji wybrał to, co najważniejsze i najciekawsze. Fascynująca to lektura, ale też przypominająca czasy prawdziwego boomu wydawniczego i galopadę tzw. „nowych roczników”. Oj, działo się, działo!

Czytaj więcej: „Jerzy Leszin Koperski, Andrzej K. Waśkiewicz” w opracowaniu Piotra Smolińskiego

„My, chmury” Bogdana Jaremina

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 04, lipiec 2018

Jolanta Szwarc

ZACZERPNĄĆ Z CUDZEGO SERCA

można bez uszczerbku dla jego właściciela, kiedy serce zamienia się w czarne strużki liter na białym tle. Można nabierać i nabierać, ale wszystkiego nie unieść. „Wszystko /…/ udaje, że niczego nie pomija, / że skupia obejmuje, zawiera i ma. / A tymczasem jest tylko / strzępkiem zawieruchy.”
Dlatego skupię się na strzępkach zawartych w tomiku wierszy Bogdana Jaremina „My, chmury”. Tomiku podzielonym na sześć części, z których każda poprzedzona jest mottem, a wszystkie dwiema krótkimi prozami poetyckimi „Chmura” i „My, chmury” wprowadzającymi nas w wiersze. Relacje ludzi i chmur są nie do przecenienia. Spersonifikowane chmury stawiają nam pytanie – kim jesteście dla siebie samych? Podobno kochacie ulewę i burzę, ale chronicie się przed nimi. Nie ufacie żadnej z nas do końca. Czy słusznie? Obserwujcie, obserwujcie chmury, przeglądajcie się w nas. Mówimy więcej, niż się wam zdaje.

Czytaj więcej: „My, chmury” Bogdana Jaremina

Dno kałuży

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 03, lipiec 2018

Jerzy Żelazny

W lipcu, a dokładnie 2 lipca, przypadła 95. rocznica urodzin Wisławy Szymborskiej. Nie jest to rocznica, którą się zazwyczaj obchodzi, za pięć lat będzie setna, czyli zapewne wtedy skoncentrują się wszelkie działania upamiętniające i popularyzujące twórczość noblistki. Wątpliwe, czy w tym terminie będę w stanie cokolwiek napisać, więc śpieszę już teraz.
I najpierw refleksja - zdarza się, że jakiś tekst literacki, wiersz, jedna strofa, urywek prozy, jedno zdanie albo obraz stworzony z płótna i farb, sekwencja filmu, wyzwalają w nas wspomnienia przeżytych zdarzeń, żałosnych, ponurych lub rozśpiewanych radością. Albo zapach łąki, pobłyskiwanie jeziora, gdy mknie po nim wiatr, wpada w las i tam schwytany przez gałęzie krzewów i drzew, rozbrzmiewa szelestem, a potem cichnie. Albo rozbudza w nas wspomnienie nieba, na którym rozsiane gwiazdy natrętnie świadczą o nieskończoności, albo butwiejące chwasty każą pamiętać o przemijaniu, o rozkładzie. Takim impulsem wspomnień stał się dla mnie wiersz Kałuża Wisławy Szymborskiej.

Czytaj więcej: Dno kałuży