Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Spotkanie z Arturem D. Liskowackim

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 11, listopad 2019

W ramach 60. edycji "Szczecińskiego Przeglądu Literackiego FORMA" i „Czwartków Literackich 13 Muz” 14.11.2019 (czwartek), o godz. 19.00 w Domu Kultury 13 Muz w Szczecinie (pl. Żołnierza Polskiego 2) odbędzie się spotkanie autorskie z Arturem Danielem Liskowackim (http://www.wforma.eu/liskowacki-artur-daniel,58.html), połączone z promocją wydanego przez FORMĘ i DK 13 MUZ zbioru esejów Brzuch Niny Conti (http://www.wforma.eu/brzuch-niny-conti.html)

Spotkanie poprowadzi Andrzej Skrendo.

Czytaj więcej: Spotkanie z Arturem D. Liskowackim

„eleWator” nr 29

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 10, listopad 2019

Trzeci tegoroczny numer (3 [29] 2019) szczecińskiego kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”, obejmujący lipiec, sierpień i wrzesień, liczy – podobnie jak poprzedni - 208 stron. Grafika na okładce autorstwa Rafała Babczyńskiego. Kolaże między okładkami Katarzyna Osipowicz. A numerem jeden bieżącego wydania jest Andriej Płatonow. Periodyk otwiera wiersz Huberta Czarnockiego „Odpływający”.
Co w głębi pisma?

Płatonow, nasza sprawa. Ankieta redakcyjna” (oprac. Miłosz Waligórski);
Artur Daniel Liskowacki: „Dlaczego czytam (nie czytam) Płatonowa?”;
Piotr Mitzner „Dlaczego czytam (nie czytam) Płatonowa? Między mową a niemową”;
Dariusz Muszer: „Dlaczego czytam (nie czytam) Płatonowa?” Nieodpowiedni podkoszulek. Obrona Andrieja Płatonowa”;
Radek Bruch: „Na dusz lżej się robi, a w głowie myśl się lęgnie… Na marginesie Czarodziejskiego pierścienia Andrieja Płatonowa”;
Andriej Płatonow: „Listy” )wybór Bożena Witowicz, przeł. Henryk Chłystowski);
Bożena Witowicz: „Andriej Płatonow – życiorys niespełnienia. Autobiografia w listach”;

Czytaj więcej: „eleWator” nr 29

„Otulina” Elżbiety Olak

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 09, listopad 2019

Teresa Tomsia

POETYCKIE DEFINICJE SZCZĘŚCIA

Elżbieta Olak, rocznik 1971, wydała zbiór wierszy Otulina nie śpiesząc się z poetyckim debiutem, bo – jak sugeruje motto otwierające książkę – wiersz będzie Skraplał się kropla po kropli / W słowa na białej kartce. Aby powstawały wiersze, potrzeba czasu, cierpliwości, a przede wszystkim namysłu autorki nad doświadczeniami przetwarzanymi w metaforę. Wprowadzająca fraza kończy się nakazem Nie przegap, jest w niej zawarte zadanie skierowane nie tylko ku „ja”, również ku każdemu czytelnikowi, abyśmy spróbowali współodczuwać z przeżyciami bohaterki jej wierszy i zastanowili się nad darami życia, wszak Szczęście w czystej postaci / Mogłoby okazać się nie do zniesienia / Jak idealna symetria twarzy (Szczęście), zatem tylko to, co jesteśmy w stanie pojąć, rozjaśnić, przyswoić, ma dla nas znaczenie. Definicje szczęścia zapisane w wersach Otuliny wynikają z przeżytych chwil młodej kobiety, z niedosytu, z poczucia niedoskonałości, z żalu za utraconym, ze świadomości popełnionych błędów, z marzeń o lepszym jutrze: Być może pełny obraz / Byłby – jak Bóg – nie do pojęcia.

Wiersze Elżbiety Olak wymagają czytania w zwolnionym tempie, zaciekawiają jej uważne obserwacje świata zapisywane krótkimi zdaniami oznajmującymi, zaświadczającymi o zauważaniu rzeczy widzialnych i odczuwaniu niewidzialnych – jak w tytułowym wierszu, gdzie bohaterka opowiada swoją obecność realną i przeczuwaną:

Czytaj więcej: „Otulina” Elżbiety Olak

„Portier i inne opowiadania” Jana Polkowskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 08, listopad 2019

Jerzy Żelazny

BIAŁO-CZERWONA I CZERŃ

Okładka książki Jana Polkowskiego Portier i inne opowiadania jest biało-czerwona, przedzielona paskiem czerni. Owa biel i czerwień ma wyrażać to, co w życiu autora było i jest istotne, ważne – zaangażowanie w sprawy Polski, działalność na rzecz jej dobra? Wyczytałem to w życiorysie pisarza, stąd taki mój pomysł interpretacji okładki. A ta czerń, czyżby wyrażała niepokój, że sprawy kraju idą w złą stronę? Takie moje skojarzenia, czy trafne? Nie wiem. Jest też na okładce wizerunek przedmiotu, który przypomina dzwonek - w hotelach, pensjonatach, w sklepie, w domach ludzi zamożnych stawiało się go na stole lub ladzie i naciskało, by przywołać kogoś z obsługi… Czy nastał czas, by go naciskać, w jakiej intencji? Widziałem taki dzwonek, ale nie mam pewności – w kinie czy w realu.
Dajmy spokój tym spekulacjom, fantazjowaniem, bo pewnie są irytujące… Cóż, lubię oglądać szatę książki, taki nawyk, chcę, żeby powiedziała więcej, niż tylko lśniła kolorystycznie.

To niewielka książka, pomieszczono w niej cztery opowiadania. Ich akcja dzieje się w różnym czasie, w różnych miejscach – w dwudziestoleciu międzywojennym, w peerelu i w czasach nam bliższych. W opowiadaniu Maria i Józef narrator wszystkowiedzący powiada: Poznali się w Stalinogrodzie (str. 62). Kto dziś pamięta, że niegdyś Katowice nazwano nazwiskiem jednego z największych satrapów dwudziestego wieku.

Czytaj więcej: „Portier i inne opowiadania” Jana Polkowskiego

„47 sonneniziów. Sonety z pierwszej linii” Janusza Solarza

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 07, listopad 2019

Leszek Żuliński

WIERSZE ŚWIETNE, KONTEKST ZBĘDNY

To są świetne, piękne wiersze! I stwierdzam to, mimo, że na dole recenzji trochę sobie pomarudzę.
Zapewne nie jestem pierwszy, który dowiedział się o sonnenizio. Termin ten wymyśliła kalifornijska poetka Kim Addonizio. Ale ponoć wcześniej, już w XIII wieku, wpadł na ten termin niejaki Vanni Fucci. Solarz wyjaśnia: Miała to być pierwotnie forma lekka, choć zajmująca się całkiem poważnym problemem niebytu wiecznej miłości. Sporo wokół tego mnożyło się zastrzeżeń, gdyż nowa formuła sonetu budziła kontrowersje.
Tyle w wielkim skrócie. Tak czy owak Janusz Solarz nie zbojkotował zapomnianej dziś formuły.

Abyście zrozumieli na czym to wszystko polega zacytuję otwierający ten tomik wiersz pt. Sonnenizio syntaktyczne (za Julią Hartwig). Oto on: wierzę w zdanie w przystanek który szuka formy / odpowiedniej dla treści w myślnik który dzieli / i łączy w wielokropek który kryje sztormy / w spokoju który żąda byśmy powiedzieli / który to już raz w końcu mniej raczej niż więcej / w uznaniu stylu który kształtuje wypowiedź / w drodze do celu który jest darem po męce / po przecinkach po pauzach w bólu który spowiedź / zamienia w kondolencje a ten który wątpi / w szyk podmiot orzeczenie ten który grymasi / też spełnia się w języku który słów nie skąpi / każdemu który pragnie w życiu służyć pasji / wierze w zdanie w porządek który jest zbawieniem / w sens który choć na krótko panuje nad cieniem.
Zauważcie: jest to wiersz rymowany, ale sens takiego rymowania nie jest istotą przekazu, bowiem tu chodzi przede wszystkim o „fenomen wiersza”. Poniekąd można by to nazwać wierszem autotematycznym – tu chodzi głównie o to, jak ważne jest „służenie pasji w życiu”.

Czytaj więcej: „47 sonneniziów. Sonety z pierwszej linii” Janusza Solarza