Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

„Nuty od Franciszka” Leszka A. Moczulskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 16, lipiec 2018

Anna Krasuska

NA MARGINESIE LEKTURY NUT OD FRANCISZKA

Być czy abdykować
Czy jedynie hamletyzować?

Kiedy w rozmowie o literaturze współczesnej pada nazwisko Leszka Aleksandra Moczulskiego, pierwszym skojarzeniem jest najczęściej związek jego utworów z muzyką i Krakowem. Toć to znakomity tekściarz, współpracujący przed laty z zespołami muzycznymi, że wymienię tylko najważniejsze: Skaldowie, Anawa, Dżamble. Jego piosenki śpiewał Czesław Niemen, Marek Grechuta czy Grzegorz Turnau. W 2013 roku (na 75-lecie urodzin Autora) został wydany zbiór „Cała jesteś w skowronkach” i inne piosenki oraz pieśni z muzyką krakowskich kompozytorów, zawierający najważniejsze teksty jego piosenek. Ale nie tylko o tym, iż wszystko mu mówi, że go ktoś pokochał nucił, a mówiąc dokładnie: jego poetycka wyobraźnia i wrażliwość uczyniły z niego przede wszystkim rozpoznawalnego twórcę wierszy o tematyce związanej z wiarą i Bogiem. Zainspirowany tym nurtem jego poezji Jan Kanty Pawluśkiewicz napisał muzykę i tak powstały oratoria: Nieszpory ludźmierskie, Przez tę ziemie przeszedł Pan, Radość miłosierdzia.

Czytaj więcej: „Nuty od Franciszka” Leszka A. Moczulskiego

„Same głosy” Anny Mochalskiej

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 14, lipiec 2018

Leszek Żuliński

SENS I SEDNO

To już następny tomik Anny Mochalskiej, który tu recenzuję. Ona gdzieś tam sobie cichutko siedzi, niewiele o niej wiem, ale wiem, że to zdolna, młoda poetka.
Same głosy to rzecz warta lektury. To młode dziewczątko (przepraszam za poufałość, Pani Aniu) ma szansę zdobyć sobie w naszym środowisku niezłą lokatę. Trzymam kciuki! A dlaczego? No, przeczytajcie na przykład w tym nowym tomiku wiersz pt. Nadal czyli wciąż. Oto on: jest takie państwo jak Salvador / dali. Na jego terenie czas ścieka po rękach – / chowa się w owocach czereśni, które trzeba rozgryzać, / a ubytek soku jest nieunikniony // zdarzają się tam śmierci ze zwykłego nadmiaru, / gdyż czas gromadzi się w trzewiach i zapycha tętnice. / zdarzają się też śmierci spowodowane przez kruki, / przez posuchy, powodzie i te ze starości // tam czas liczy się w tonach, tam trzyma się diety, / a każde owocowanie jest świętem narodowym. / tam trwają walki gangów, a gangsterzy pilnują, / żeby sok ściekał po rękach i farbował ulice. / jest takie państwo jak salvador. dalej.

Czytaj więcej: „Same głosy” Anny Mochalskiej

Notatki na marginesach (11)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 13, lipiec 2018

Bartosz Suwiński

HUBKA

                             Dla Sebastiana Mikosia

Stoi sam z kroplami deszczu.
Nikt nie niepokoi przestrzeni.
Pod spaloną wypasa owce. Parzy czaj.
W chatce czeka świeca, porwany knot.

Noc Kupały mokra w gruncie.
Zbita w ziemi. Ale do grani kieruje kroki.
Ścieżka wydeptana obojętnością,
pojednaniem szypułki z pestką.

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (11)

Jak to było z Helikonem?

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 11, lipiec 2018

Jerzy Żelazny

Omówienie w portalu Latarnia Morska przez Leszka Żulińskiego książki o dość barokowym tytule: Relacje: Warszawa – Zielona Góra, Gdańsk, Jerzy Leszin-Koperski – Andrzej K. Waśkiewicz, korespondencja, dzieła zachęciło mnie do kilka uwag o mojej znajomości z Jerzym Leszinem-Koperskim. Oczywiście najpierw go znałem pod nazwiskiem Koperski. Potem przybrał pseudonim literacki Leszin. I zgadnijcie skąd się wziął ten pseudonim o dość zaskakującej pisowni? Cóż, w nazwiskach reguły ortograficzne nie obowiązują, czy dotyczy to również wymyślonych pseudonimów? Znając Jurka z tamtych czasów dość łatwo się domyślić genezy pseudonimu, zwłaszcza gdy pierwsze wiersze podpisywał jako Jerzy Włodzimierz Leszin. Ale dajmy spokój domysłom.

Czytaj więcej: Jak to było z Helikonem?

Rozprawa Naukowa z błędami/błendami

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 10, lipiec 2018

Jerzy Marciniak

Historia ta, mimo iż opowiedziana przez Podłego Pisarza, jest niestety, p r a w d z i w a.
Podły Pisarz otrzymał pomyłkowo z Wydawnictwa wydającego jego książki e-mail korektorki oraz przygotowaną do wydania książkę – zbiór rozpraw naukowych. Autorstwa polskich naukowców, uaktywnionych naukowo po pamiętnym czerwcu osiemdziesiątego dziewiątego roku, wieku ubiegłego. Niektórzy autorzy-profesorowie, to naukowcy korzystający z etatów Polskiej Akademii Nauk. Instytucji, która za pieniądze polskiego podatnika, przez dwadzieścia lat Wolności, sprowadziła Polską Naukę do poziomu Albanii i Kosowa. I to niskie miejsce demokratyczna, wolna Polska dzierży tak mocno we wszystkich rankingach światowych, że chyba nieprędko da się przesunąć chociażby oczko w górę.

Korektorka w swoim e-mailu, skierowanym do szefa wydawnictwa, napisała: Miał być nowy Wstęp, jednak tam też jest pełno błędów. Ja siedzę nad tą książką wieczorami, ale po przeczytaniu dwóch kartek mam już dosyć, bo tam jest tyle błędów.

Czytaj więcej: Rozprawa Naukowa z błędami/błendami