Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Konkurs rysunkowy „Ruch – Czas – Przestrzeń”

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 05, październik 2019

Organizatorem konkursu jest Fundacja Pinata. Konkurs skierowany jest do profesjonalnych artystów, absolwentów i studentów IV i V roku wyższych uczelni artystycznych.

Do udziału w konkursie zapraszamy artystów zajmujących się zarówno rysunkiem tradycyjnym jak i poszukujących zupełnie nowych, indywidualnych rozwiązań. Zachęcamy do eksperymentów, wyjścia poza tradycyjne media i tworzenia własnych technik rysunkowych.
Zgłaszane prace powinny odnosić się do tematu CZAS – RUCH – PRZESTRZEŃ lub do jednego z tych trzech pojęć.

Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie od 1 do 3 prac rysunkowych. Zgłoszenie należy przesłać na adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. (szczegóły w regulaminie).

Wybrane przez Jury prace zostaną zaprezentowane na wystawie pokonkursowej.

Zwycięzca konkursu otrzyma nagrodę w wysokości 1.200 zł

Termin przyjmowania zgłoszeń: 4.11.2019 r.

Strona konkursu: pinatagroup.com/czas-ruch-przestrzen/

Czytaj więcej: Konkurs rysunkowy „Ruch – Czas – Przestrzeń”

Maksymilian Tchoń - Wiersze

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 04, październik 2019

 

* * *

Mam woń w sobie i opary jesieni
upadek jakiegoś chamstwa
z upadku rodzi się zwycięstwo
niedorzeczny świat
wymaga pokrewieństwa
pokoju i ognia

a to niewyrażalne jak mowa migowa
bo granica weszła między ludzi
i zatarła pierworodny sens na projekt wiersza o wymowie żywiołu
jednak ślady zażyłe z kartami gwarancyjnymi
jakie dają nam śnieg woda dym
i 365 razy obrócone w ustach

Słowo

Czytaj więcej: Maksymilian Tchoń - Wiersze

Poczta lyteracka (czerwiec - wrzesień) 2019

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 03, październik 2019

Jan Chrzan

Roman E., Płock. Trochę się gubię w poruszaniu po waszym portalu. Nie mogę znaleźć jednego opowiadania, a dałbym głowę, że wcześniej widziałem. Czy jest jakiś prosty sposób na to? (…) Przy okazji pozwolę sobie przesłać moje wiersze. Niektóre już drukowałem. Może Redakcja weźmie je pod uwagę. Piszę od półtora roku i niektórzy mówią, że coraz lepiej mi idzie (…)

Szanowny Panie – co do problemu z poruszaniem się po naszym portalu. Jak zapewne Pan zauważył, znaleźć można u nas kilkanaście działów. W tym prozatorski. Z prawej strony. Wystarczy kliknąć przycisk ‘proza’. Lecz chyba najprostszym sposobem wyszukiwania jest korzystanie z wyszukiwarki. Na stronie otwierającej, z prawej strony u góry. Proszę wpisać tam imię i nazwisko poszukiwanego autora, a otworzy się lista jego publikowanych u nas utworów.
Teraz co do nadesłanych wierszy. „Niektórzy mówią, że coraz lepiej mi idzie”. Po lekturze Pańskich tekstów skłaniam się do wniosku, że to daleko posunięta kurtuazja. Mógłbym też odpowiedzieć inaczej: iż tak idąc daleko nie zajdzie - jednak byłoby to zbyt niegrzeczne. Dlatego umilknę na ten temat.

Czytaj więcej: Poczta lyteracka (czerwiec - wrzesień) 2019

Notatki na marginesach (26)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 02, październik 2019

Bartosz Suwiński

KOTLINA. BUTWIENIE

1.
Wypalone po ogniskach. Gęsi zamknięte w komórce, skrzeczą. Kapliczka z pajęczyną zamiast szyby. Hałda miału na której gniją jabłka. Lekki ferment w powietrzu. Szpaler słoneczników przy szklarni zarosłej gęsto chwastem. Głóg, dzika róża, lipy. Pięciolinia zmłóconej trawy. Pociągnięta kosą pokrzywa, zmięta paproć. Stara Łomnica. Niczyje na miedzy. Niesie się zapach śliwek. Janek macha ręką kombajniście, a ten, uśmiecha się szeroko i wyciąga dłoń. Janek woła o borówki, jego ulubione jedzenie, choć nazywa je jagodami. Traci głowę dla malin, pomidorów, jabłek. Woła: „A ty, kuku”.

2.
7 września. Dzwoni pani Krystyna Miłobędzka. Pół godziny rozmowy, z której zostało: „Jakoś jestem”. Siąpi deszcz, mgły zawieszone na górach, żyję w kropkach i przecinkach. Chciałbym tylko dalej.

3.
Dłuższą chwilę przyglądam się jak z dębu lecą liście. Jedne upadają na pokrzywy, drugie na trawy, a jeszcze inne na asfalt. Którym jest lepiej?

4.
Przy zagrodzie gdzie pasą się krowy zbieram papierówki i chowam po kieszeniach. W rogu wanna z paprochami. Pomylone pędy chmielu na dębie. Rozłupałem kasztana, a malucha wyciągnąłem z ćwiartki łupiny. Po sąsiedzku chodzi krajzega. Tu ostały się jeszcze kwiaty. Na brzegu ślady racic, które zabierze woda. Pracuję w kamieniach. Dzikie jabłka porozjeżdżane na miedzy. A wcześniej utkane z rosy. A potem utkane z chmur.

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (26)

„Gdy zaśnie sumienie” Jerzego Utkina

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 01, październik 2019

Leszek Żuliński

MOCNA POEZJA

Jerzy Utkin, jak czytam na plecach okładki tego tomiku, jest pisarzem „płodnym” – wydał ponad trzydzieści książek. Imał się różnych dykcji, w tym także prozy. Może on być klasycznym przykładem pisarza żyjącego na co dzień pisaniem. To trochę jak i ja, bo poza pisaniem nic innego nie robię.
Utkin po raz kolejny uświadomił mi, że wiersz rymowany jest stary jak świat, ale począwszy od XX-lecia przedwojennego zaczął powolutku dezerterować. Wiersz biały, nierymowany, zaczął wchodzić z impetem do literatury. Tacy na przykład poeci jak – dajmy na to – Tadeusz Różewicz i Tadeusz Nowak stali na dalekich biegunach od siebie. No i – rzecz jasna – nie tylko oni. Awangarda jednak ostatecznie zwyciężyła.

Oczywiście wciąż mamy poetów, którzy nadal trzymają się rymu i rytmu, ale jest ich mniejszość. Ja sam popełniłem kiedyś tomik pt. Rymowanki, ale była to dla mnie tylko „pyszna zabawa”. Większość moich tomików to wiersze nierymowane. No i niedawno jeszcze – gdy zostałem dziadkiem – napisałem tomiczek rymowanych wierszyków dla mojej wnusi Natalki. No taaak… Mam sentyment do wiersza rymowanego, sylabotonicznego.
I co widzę? Najnowszy tomik (pt. Gdy zaśnie sumienie) Jerzego Utkina tonie – jak zazwyczaj – w rymach. Akurat w tym przypadku to żadne zaskoczenie, bo Utkin pisze wyłącznie rymami.

Czytaj więcej: „Gdy zaśnie sumienie” Jerzego Utkina