Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

„Małe nic” Andrzeja Sokołowskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 01 kwiecień 2021

Szymon Prowacki

 

WIELKIE... NIC?

O Andrzeju Sokołowskim (rocznik 1963) niewiele wiadomo ponad to, że z wykształcenia jest artystą plastykiem. I mieszka w Toronto, gdzie emigrował w 1987 roku. Dotąd wydał trzy książki prozą: Wiej, wietrze, wiej (1998), Z deszczu pod rynnę (2004), Cała prawda (2010). Mamucią objętościowo powieść Małe nic zdobi na okładce rysunek węża z ogonem w pysku. Wąż pożerający samego siebie (i odradzający się z siebie) to staroegipski, a też grecki symbol. Jednak w żaden sposób nie potrafiłem połączyć obrazka z treścią dzieła. Pewnie głowę mam za małą. Lecz po kolei.

Blisko tydzień trwało trawienie Małego niczego, bo nie dość, że powieść gruba, to jeszcze wydrukowana maczkiem. Gdyby użyto zwykłej czcionki, liczyłaby ponad tysiąc stron... Ufff!

Szeroko zakrojona rzecz w zasadzie jest dwudzielna, gdyż zawiera powieść w powieści. Jednak wątki są poszatkowane, a właściwie przeplecione w ciągu linaernym. Postacią wiodącą jest Sylwiusz Porejko - polski emigrant, poszukiwacz złota i filozof. Czas akcji: lata 1999-2001. Miejsce: Alaska, konkretnie złotonośne rejony Anchorage i Porcupine Creek.

Porejko i jego zakręceni kumple (o ksywkach Golec, Świr, Patyk i Motur) wydali cały szmal na maszynerię i licencję, więc uporczywie ryją w ziemi, by wydobyć jak najwięcej cennego kruszcu. Lecz nie ma lekko. Wygwizdowo, ziąb, kopalnię co rusz zalewa woda, psują się pompy, a do tego szwankuje przesiewarka. Są też kłopoty z inspektorami bezpieczeństwa pracy i... niedźwiedziem nękającym obozowisko. Jednak twardziele nie zamierzają się poddawać. Przekonujemy się o tym, śledząc ich losy.

Czytaj więcej: „Małe nic” Andrzeja Sokołowskiego

„Protokół Kulturalny” nr 75/76 – 2021

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 31 marzec 2021

Poznański kwartalnik „Protokół Kulturalny” – wydawany przez Klub Literacki „Dąbrówka” (Piątkowskie Centrum Kultury PSM) - wystartował w tym roku podwójnym numerem. W podwójniaku wykorzystano zdjęcia obrazów Jacka Strzeleckiego oraz rzeźb Wiesława Koronowskiego. O twórcach (a także o Dorocie Strzeleckiej) w materiale „Galeria sztuki pełna” pisze na przedostatniej stronie Kalina Izabela Zioła - jak też w artykułach „W zaczarowanym ogrodzie” oraz Mity i bramy”. Numer otwiera wiersz „Fantazja” (w tłumaczeniu Tadeja Karabowicza), ubiegłorocznej laureatki Nagrody Nobla Louise Elisabeth Glück. Obok pisze też o laureatce Adam Lewandowski.
Co jeszcze znajdziemy wewnątrz podwójnego numeru?

Artykuły / eseje: Karol Samsel „Wyróżnić, czyli wyłączyć” (tekst laudacji wygłoszonej na rozstrzygnięciu 36. Konkursu im. Kazimiery Iłłakowiczówny na debiut poetycki 2019 roku: P. Jemioło Nekrotrip, M. Lubińska nareszcie możemy się zjadać);

Alicja M. Kubiak „Żona Schrödingera”;

Czytaj więcej: „Protokół Kulturalny” nr 75/76 – 2021

„Moje listy do M.” Poliny Juckiewicz

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 30 marzec 2021

Leszek Żuliński

 

AUTORKA BEZ „CERTYFIKATU” – NIEZNANA! 

W absolutnej większości Autorzy drukują tomiki na różnych znanych portalach i u rozmaitych wydawców, których mamy sporo.
W zasadzie każdy tomik posiada certyfikat ISBN, czyli międzynarodowy znormalizowany numer książki służący do identyfikacji publikacji.
Tym razem nic to Autorki – Poliny Juckiewicz – nie obchodziło i wystarczył Jej tomik własny, pomijający wszelkie certyfikaty.
Jednak gdy te wiersze przeczytałem, to coś mnie w nich pociągnęło... Chyba ich znajomi – Ewa Lachowska-Żarska oraz jej małżonek Kazimierz Żarski – prawdopodobnie skusili Autorkę do samodzielnej książkowej publikacji, a nie do szukania wydawcy.

Koniecznie posłuchajcie jak Ona o sobie mówi: Jest we mnie wiele niejednoznaczności. Zaczynając od imienia – w dokumentach jest Polina, a chrzczona byłam jako Pelagia – „morska”, może dlatego uwielbiam wodę i najchętniej bym z niej nie wychodziła. Ale wyszłam, w Kijowie, co utrudniało mamie skończenia konserwatorium. Wyrosłam na piosenkach ukraińskich, na co dzień w rodzinie mówili po rosyjsku, przez ponad dwadzieścia lat uczyłam białoruskiego w szkole i na uniwersytecie, teraz nawet we śnie najczęściej myślę w języku polskim. Moja „przygoda” z polskim zaczęła się od śpiewania w polskim chórze i dziennikarstwa w Związku Polaków na Białorusi, a potem studiowania na Uniwersytecie w Białymstoku. Przez dziesięć lat byłam dyrektorem polskiej szkoły w Mińsku. Uwielbiam podróżować i robić zdjęcia. Nie mogę żyć bez poezji i muzyki, są mi potrzebne jak powietrze, lecz nigdy nie myślałam, że sama potrafię coś napisać. Potrafiłam, bo się zakochałam.

Czytaj więcej: „Moje listy do M.” Poliny Juckiewicz

„Słowa i liczby (poemat podróżny)” Bogdana Jaremina

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 29 marzec 2021

Klaudia Jeznach

 

GDY SŁOWO POŁĄCZY SIĘ Z LICZBĄ….

                           Nasze poszukiwania i nasza praca potrzebują idei wiodącej, 
                           fundamentalnej wartości, która by nadała sens
                           i połączyła w jeden nurt badania uczonych, 
                           refleksje historyków, twórczość artystów 
                           i rozwijające się w zawrotnym tempie odkrycia techników.
                                                                                  Jan Paweł II

I. 
B. Jaremin po raz kolejny dowodzi, że nauki o duchu i nauki przyrodnicze są ze sobą zespolone. Pytanie o człowieka jest także pytaniem o liczbę. Zcyfryzowany świat staje się niejako wykładnią słowa, a może nawet słowa zostają zdystansowane przez nachalne liczby? Jak w wierszu chaos, gdy „pasażerowie 8A i 8B od początku niby wiedzą, dokąd i po co zmierzają w nocnym locie P 8793 nad Europą”.
Czym więc jest rzeczywistość? Czy Jaremin próbuje ocalić słowa przed całkowitą ich destabilizacją? A może tworząc gęste sieci znaczeń, ukrywając słowa w egzystencjalnym rozgardiaszu, nakazuje zatrzymać się czytelnikowi nad każdym słowem i każdą liczbą? Aby w sposób sobie najwygodniejszy, łącząc to, co matematyczne i to, co humanistyczne próbować objaśnić świat? Być może autor w poetycki sposób sprawdza możliwość odnalezienia arche – jedynej, prostej i niepodzielnej zasady. A może jest to próba uchwycenia odwiecznie poszukiwanej Jedności? Jedno jest pewne: jest to zbiór bogaty w metafizykę, zaskakujący, niebagatelny, a jednocześnie bardzo subtelny. 

może życie to woal, a podróż to powrót do siebie, jamais vu

Czytaj więcej: „Słowa i liczby (poemat podróżny)” Bogdana Jaremina

Międzynarodowy Konkurs na Rysunek Satyryczny

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 28 marzec 2021

Organizatorem konkursu jest Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Cypriana Kamila Norwida w Zielonej Górze.

Konkurs jest adresowany do osób, które amatorsko lub zawodowo zajmują się rysunkiem satyrycznym.

Tematem konkursu jest MASKA.

Ludziom żyjącym w 2021 roku, w czasie pandemii, hasło tegorocznego konkursu skojarzy się raczej zupełnie inaczej niż choćby jeszcze trzy lata temu. Teraz „maska” to najpewniej po prostu maseczka czyli ta chirurgiczna, FFP2, FFP3, N95, przyłbica, a nawet bandana i „komin”.

Nie zapominajmy, że temat „maska” to także punkt wyjścia do wielu innych skojarzeń i interpretacji. Stosowanie masek to bardzo stara, ludzka praktyka na całym świecie, wykorzystywana w rytuałach, ceremoniach, polowaniach, na ucztach, wojnach, w sporcie, teatrze. Maski teatralne, „upiór w operze”, pośmiertne maski, Zorro, Batman i Spiderman, maski karnawałowe, maskarada, maski przeciwgazowe, antysmogowe, weneckie, afrykańskie, na Halloween – to niektóre tylko skojarzenia z hasłem „maska”.

Praktyka stosowania masek nie obca jest zwierzętom, a nawet roślinom. Wszyscy więc stosujemy kamuflaż, grę pozorów, stroimy miny, przybieramy pozy, maskujemy się.

Rysownicy mają zatem całkiem sporą paletę skojarzeń do wyboru i liczymy bardzo na ich poczucie humoru, którego bardzo teraz potrzebujemy.

Czytaj więcej: Międzynarodowy Konkurs na Rysunek Satyryczny