Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

„Jedenaście metafor” Marka Czuku

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 14 marzec 2021

Bartosz Suwiński

 

PLEONAZM I TAUTOLOGIE

Jedenaście metafor to czternasty „poetycki” zbiór Marka Czuku, który pisze, że wiersz nic nie mówi, ale jest. W przypadku łódzkiego autora, wiersze mówią za dużo i banalnie. Niestety są i uwierają, jak but, omyłkowo za język wyrwany młodszemu bratu. Tomik pozbawiony jest językowego szwungu. Osuwa się w banał, spada na dół, jak słowa w poemacie Różewicza. Pastisze i żarty nie są warte tynfa. To humor, który powoduje awersję, od biedy zniechęcenie. Niezrozumiały jak błąkający się po Ivry, Norwid. Żart niby luźny, a jakoś taki wymuszony. Tak jakby Pan Cogito spotkał Niejakiego Piórko i pomyślał, że jego dezynwoltura bywa wystudiowana. A bon mot wypada z kieszeni jak proteza ze szklanki. Dalej? Ironia wyświechtana, wersy niczym komunały. Wyznania miłosne dla Różewicza, Herberta i Miłosza raczej celujące we frazesy. Dla Szymborskiej we fraszki. Żonglowanie wątkami z Norwida bez pokrycia. Ekfrazy siermiężne, o paździerzowych dowodach. Nie wiem, co poeta chciał powiedzieć. Nie wiem, po co? Do kogo adresuje swoje wiersze o wierszach? Ten tomik, chcąc doprowadzić sprawy pomyślnie do finału, winien ograniczać się do jednego wiersza –  Rilke:

Małe jest to, co zwyciężamy,
a wielkie to, co nas zniewala.

Nędza, upadek, echo wojny,
głębia, potęga, straszny anioł,

wzrost, doświadczenie, dary znikąd,
szlachectwa, twory wyobraźni,

piekielny stos, cierpienia koniec.
Wielka jest śmierć i płacze w duchu. 

Czytaj więcej: „Jedenaście metafor” Marka Czuku

„Na przedprożach baśni” Zygmunta Ficka

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 13 marzec 2021

Stanisław Szwarc

 

W GÓRĘ POTEM W DÓŁ

Ten tytuł jest cytatem z wiersza Zygmunta Ficka „droga” opublikowanym w tomiku „Na przedprożach baśni”.

droga idzie tak jak ja
w górę potem w dół
i potok płynie tak jak ja

tylko w dół

Tylko cztery wersy, a ile przyjemności w ich czytaniu mimo pewnej oczywistości skojarzeń. „W górę potem w dół” to nie tylko wędrowanie po górach, którymi tak zafascynowany jest Zygmunt Ficek. To także wędrówka czytelnika po kolejnych wierszach tego tomiku.
W górę i w dół, na szczyty i w doliny. Jak wiadomo, na szczycie zwykle jest mało miejsca, to i wiersze zwięzłe, trochę aforystyczne, jak choćby ten wymieniony na początku albo ten, który zaczyna cały tomik:

wątpisz więc
nie idziesz w ciemno. 

Tylko pogratulować umiejętności skrótu. Szkoda jednak, że już następny dwuwersowy tekst pozostawia niedosyt, jak wtedy gdy w drodze na szczyt wyjdzie nagle mgła i już nici z pięknych widoków.

Czytaj więcej: „Na przedprożach baśni” Zygmunta Ficka

Leszek Żuliński - Wiersz

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 12 marzec 2021

 

FAUST STARA SIĘ ZROZUMIEĆ

Którejś nocy Faust stanął w oknie swojej pracowni

i wpatrując się w obroty ciał niebieskich,
spadające gwiazdy, rozlane z Wielkiego Wozu
mleko na drodze i sputniki okrążające Ziemię,
jak gdyby miało to jakiś sens,
wtedy, tak wtedy właśnie
popadł w zwątpienie:

no bo niby jak pojąć gwiezdne wojny
i wieczną trajektorię ich pocisków, bombardowania
meteorów, kawalerię komet, starcia konstelacji
z własną konsternacją, niby jak zrozumieć,
skoro wojna rozumieć się nie musi;
ona Toczy Się jak wpisane o porządek wszechrzeczy
wieczne koło wszechświata, wieczny ruch
wszechczasów, wieczny dialog wszechbogów.

Wojna linuxsa z windowsem, wedla z wawelem,
toyoty z z hondą, IV RP z IIIRP, raka z cukrzycą,
islamu z chrześcijaństwem, chrześcijaństwa
z feminizmem, feminizmu z machismo,
prozy z poezją, poezji z życiem,
karnawału z postem.

Leszek Żuliński

Czytaj więcej: Leszek Żuliński - Wiersz

Konkurs Fotografii Artystycznej „Źródła”

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 11 marzec 2021

Organizatorem konkursu jest Miejski Dom Kultury w Wągrowcu. Konkursowi patronuje Muzeum Fotografii w Bydgoszczy.

Konkurs ma charakter otwarty.

Udział w konkursie jest otwarty dla wszystkich fotografujących wykorzystujących w swej pracy historyczne, tradycyjne i szlachetne (swobodne) techniki fotograficzne jak ambrotypia, cyjanotypia, vandyke brown, albumina, kallitypia, kolodion, kalotypia, techniki chromianowe np. guma, pigment, polaroid transfer i inne.
Uwaga! Dopuszczalne są odbitki w technologii żelatynowo-srebrowej jedynie wywołane w procesie lith print (tzw. odbitki litowe).

Tematyka i format prac są dowolne.

Organizator nie wymaga oprawy ale prace oprawione w passe-partout i ramy będą mile widziane. Prace większe niż 50x50 cm muszą być oprawione w ramy.

Zdjęcia zgłaszane do konkursu nie mogą być wcześniej wystawiane ani nagradzane.

Termin nadsyłania prac upływa 30 września 2021 r. (data stempla pocztowego).

Nagrody:
• Grand Prix – 1800 zł i pamiątkowa statuetka
• I nagroda – 900 zł
• II nagroda – 750 zł
• III nagroda – 500 zł
• trzy wyróżnienia po 250 zł

Czytaj więcej: Konkurs Fotografii Artystycznej „Źródła”

Kolorowy kruk*

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 10 marzec 2021

Janusz A. Korbel

Kruk zataczał niewielkie kręgi nad granicą lasu i łąki. Trzepotał skrzydłami, jakby chciał się opędzić od natarczywego skomlenia lisa, który opowiadał mu sensacyjne plotki o ptakach, które kruk spotykał w swoim rewirze. Krr, krr skrzeczał, jakby chciał powiedzieć lisowi: niczym mnie nie zaskoczysz, w lesie ptaki przybierają różne ochronne barwy, a ja za długo tu latam, żebym wierzył w ich kolorowe formy. Nie chcę słuchać twoich skomleń, zachowaj to dla siebie, jak ja to robię. Tymczasem po łące przesuwał się ruchem okrężnym nieruchomy cień, aż zaczął maleć znikając w blasku słońca. Nagle, spod tarczy słonecznej oderwał się szary punkt i w jednej chwili spadł na lecącego chybotliwie kruka. Ten zdążył się odwrócić w ostatniej chwili i wystawić swoje szpony, które w ułamku sekundy zwarły się ze szponami orła przedniego. Wczepili się w siebie i jak kamień spadali wirując wokół własnej osi i chaotycznie machając skrzydłami. Czarne skrzydła kruka przeplatały się na tle nieba z większymi, brązowymi skrzydłami orła, które raz się składały, obejmując swojego partnera, by za chwilę rozpostrzeć się na ułamek sekundy i wyhamować spadanie. Koziołkowali w przestrzeni, aż zniknęli w koronach drzew.

Czytaj więcej: Kolorowy kruk*