„Słowa i liczby (poemat podróżny)” Bogdana Jaremina

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 29 marzec 2021 Drukuj E-mail

Klaudia Jeznach

 

GDY SŁOWO POŁĄCZY SIĘ Z LICZBĄ….

                           Nasze poszukiwania i nasza praca potrzebują idei wiodącej, 
                           fundamentalnej wartości, która by nadała sens
                           i połączyła w jeden nurt badania uczonych, 
                           refleksje historyków, twórczość artystów 
                           i rozwijające się w zawrotnym tempie odkrycia techników.
                                                                                  Jan Paweł II

I. 
B. Jaremin po raz kolejny dowodzi, że nauki o duchu i nauki przyrodnicze są ze sobą zespolone. Pytanie o człowieka jest także pytaniem o liczbę. Zcyfryzowany świat staje się niejako wykładnią słowa, a może nawet słowa zostają zdystansowane przez nachalne liczby? Jak w wierszu chaos, gdy „pasażerowie 8A i 8B od początku niby wiedzą, dokąd i po co zmierzają w nocnym locie P 8793 nad Europą”.
Czym więc jest rzeczywistość? Czy Jaremin próbuje ocalić słowa przed całkowitą ich destabilizacją? A może tworząc gęste sieci znaczeń, ukrywając słowa w egzystencjalnym rozgardiaszu, nakazuje zatrzymać się czytelnikowi nad każdym słowem i każdą liczbą? Aby w sposób sobie najwygodniejszy, łącząc to, co matematyczne i to, co humanistyczne próbować objaśnić świat? Być może autor w poetycki sposób sprawdza możliwość odnalezienia arche – jedynej, prostej i niepodzielnej zasady. A może jest to próba uchwycenia odwiecznie poszukiwanej Jedności? Jedno jest pewne: jest to zbiór bogaty w metafizykę, zaskakujący, niebagatelny, a jednocześnie bardzo subtelny. 

może życie to woal, a podróż to powrót do siebie, jamais vu

„Może” – wszystko tu jest kwestią przypuszczenia, pytaniem przebijającym się przez chaos, u którego koniec jest jednocześnie początkiem, lecz czy początkiem czegoś nowego? jamais vu jest zjawiskiem zaprzeczającym pojawieniu się znanej przeszłości, to, co stare jawi się jako nowe. A co jeśli powrócimy do pitagorejskiego „Wszystko jest liczbą”, albo do czwórni Heideggera nakazującej spojrzeć nam na świat jak na cztery łączące się ze sobą ogniwa ziemi, nieba, śmiertelnych i bogów i dostrzeżemy, że świat nie jest linearny. To skomplikowany dialog rozmaitych dyscyplin, różnych nauk.
Najnowszy tomik Jaremina „Słowa i liczby” zdaje się być nieposkromionym koncertem słów i liczb, których konflikt jest sytuacją utrzymującą harmonię świata i zbliżającą ze sobą niebo i ziemię, życie i śmierć.

II.
Autor zbioru doskonale wie, jak połączyć ze sobą chaos i ład, jak utkać ze słów najważniejsze pytania egzystencjalne i wpleść w nie liczby tak, by od początku stanowiły nierozerwalną jedność. Tworząc poemat podróżny, prowadzi czytelnika przez mglisty świat niewyjaśnionych i osnutych tajemnicą teorii. To właśnie oniryzm staje się tutaj konwencją, dzięki której możemy raczkować w labiryncie pełnym niejasności. Błądzimy, by na powrocie zrozumieć, że dynamiczny świat to w zasadzie mieszanina słów i liczb, a poezja staje się jedyną drogą zrozumienia i poznania tego, co wyłania się z pozornej gęstwiny znaczeń.

jeszcze śnią, że emigrują/ z ciemności lotu w słowa

Motyw snu pojawia się u Jaremina tam, gdzie czytelnik potrzebuje chwili kontemplacji i zadumy,  Sen - nie zawsze prawdziwy, lecz mający poruszyć serce i obudzić umysł, zadający nieskończoną liczbę pytań i przywołujący z pamięci obrazy, które tworzy ludzka wyobraźnia: „nie wszystko pod słońcem się topi jak wosk snu/ może nie zawsze opadają lotki” – „senna” parafraza mitu o Ikarze a także nawiązanie do orfików czy może samego Orfeusza – trackiego lirnika, któremu udało się wejść i powrócić z krainy zmarłych dowodzą, że starożytne ścieżki nie są obce współczesnemu pisarzowi:

liczby i słowa są pozorną antynomią
dzielą się i mnożą, odejmują i dodają
jak cień i blask, sen to tylko inny język
orfickie metrum świata, powłoka widzialnego

To właśnie greckie „ονειροπολα” charakteryzuje bożka snu – Hypnosa. Syn Nocy i bliźni brat boga śmierci zsyła na ludzi i bogów senne znużenia. Na pokrewieństwo snu i śmierci zwracał uwagę Homer, który twierdził, że „sen i śmierć to bracia bliźniacy”, eo ipso uznał za właściwy podział snów na dwie kategorie: wieszcze i złudne. Pindar z kolei uważał, że: „człowiek jest snem cienia”, a jego boska natura duszy „śni na jawie, a poprawność sądu odzyskuje dopiero podczas drzemki”.
„słowo oznacza życie/ śmierć to tylko liczba” – konstatuje Jaremin, tym samym zbliżając czytelnika do Słowa jako głównego principium, mocy sprawczej, biblijnego początku. Słowo, które tworzy świat, daje życie i jest samym życiem.
Być może sen to jedyna droga, by zrozumieć to, co łączy ziemię z niebem? słowo z liczbą?

śnienie w obecności rozumu - ?

Czy są to sny alegoryczne? Jak w starożytności, gdy „były zapowiedzią przyszłości, lecz zawierały informację zaszyfrowaną, wymagającą klucza do jej rozumienia”. A może poprzez sen poeta próbuje uciec do rzeczywistości? Jak w idei platońskiej, gdy sen ujmuje człowieka, unieruchamiając ciało, dusza uwolniona od ziemskich trosk może oddać się czystej aktywności i ogarnąć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
Wydaje się, że sen jest jedyną perspektywą mogącą przetrwać w laboratorium wyobraźni poetyckiej, w świecie na opak, w rzeczywistości nie do końca zrozumiałej, w życiu pozbawionym odpowiedzi na najważniejsze pytania o istnienie, cel, kres…

za dużo utraconych liczb, za mało ocalonych słów
tak łatwo skaleczyć rozum, twarz, skórę, serce świata

III.
Czy można przetrwać w słowie? Co, jeśli światu potrzebna jest „nieuchronna korekta rzeczywistości”? Zbudowany z sześciu części poemat, nie wymaga od czytelnika konkretnej odpowiedzi, nakazuje jedynie otworzyć swój umysł i spróbować „zrozumieć świat tak, jak ryba rozumie wodę”.

wędrujesz przez piaski liter
wydmy słów
nieczytelne stronice plaży

przez rozlewiska cyfr
mgły zbiorów
i wody skończoności

Jeżeli świat jest przesycony nadmiarem liczb i pustych słów, a życie to tylko szachownica, po której musimy w odpowiedni sposób podążać, to czy możliwa jest wygrana?
Połowiczność, niecałość partii…/ Ani wygrana, ani przegrana./ Czarna królowa już wie, że to nie ona/ ogłosi triumf. Co najwyżej remis dnia i nocy.

IV.
Jest w tych wierszach coś, co można by utożsamić z boskim tchnieniem. Nad wszystkim, co się wydarza, czuwa światło, słowo, wg autora, jest „liczbą pierwszą”. Milczenie może „zaprzyjaźnić ze sobą/ z czystym słowem lub uodpornić na gry cyfrowe”. W ciszy dokonuje się zrozumienie, dzięki milczeniu możliwe jest wejście w głąb siebie, odkrycie prawdziwego jestestwa. Słowa zyskują swą moc za sprawą Wcielenia, być może są silniejsze niż liczby, ponieważ nie tylko „tykają”, ale przede wszystkim potrafią dotknąć:

liczby tykają, słowa do-tykają

Słowa są poezją ruchu, nieprzerwaną podróżą przez życie, by ją zrozumieć i rozszyfrować potrzebujemy kodu (liczb?). Otwarcie się na dialog jest jednocześnie otwarciem na drugiego człowieka. Jak dzień i noc – słowa i liczby…

myśli, czym jest kod
Słowo i Liczba

coś zapisane w powietrzu, wodach, ziemi i ogniu
nie maszyna, rzecz, mechanizm ani wzorzec zamka

kształt, miara, nieuchwytność nie mają tu znaczenia
ani sekwencja szumów, porządek przerw, rytm poruszeń

ucho słysząc, nie rozumie, oko widząc, nie rozpoznaje
jest tylko czystym wyzwaniem dla nich

jeśli go odkryje, będzie gotowy na życie i dobro
nie oznacza to, że na pewno pokona zło

nie stanie się Bogiem, będzie nadal
niepewnym mierniczym, matematykiem, logikiem

enigmą poezji, pełną prób, błędów i powtórzeń
szyfrem do otwarcia przez drugiego człowieka

odmykaniem powiek, rozszerzaniem źrenicy
rozdzieleniem widzialnego, jednaniem snu i realności

jeśli to porażka definicji, być może istnieją
inne słowa, liczby i kod, niż te, które znamy

(enigma)

Bogdan Jaremin „Słowa i liczby (poemat podróżny)”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu i Redakcja „Toposu”, Sopot 2020, str. 74

Klaudia Jeznach

 


Przeczytaj też w dziale ‘eseje i szkice’ „Zapiski miłośnika ogrodów” B. Jaremina, jego wiersze w dziale ‘poezja’, a także recenzje zbiorów Treny lipca (2013), Pracownia czasu (2015), My, chmury (2018), Zapach porcelany (2019) oraz Egotyki i niewiersze (2020)