Piotr Muldner-Nieckowski "Schody", Oficyna Wydawnicza VOLUMEN, Warszawa 2015, str. 112

Kategoria: port literacki Utworzono: środa, 13, maj 2015 Opublikowano: środa, 13, maj 2015 Drukuj E-mail


Agnieszka Kołwzan

PRAWDA W CZASACH ZARAZY

Prawda. Człowiek wobec prawdy. Jaką postawę przyjmuje istota ludzka w zetknięciu z prawdą, a jaką winna prezentować? Tego autoramentu kwestie rozważa Piotr Müldner-Nieckowski w swoim najnowszym poetyckim zbiorze Schody, osadzając je niejednokrotnie w konkretnej rzeczywistości. Przygląda zarówno się aktualnym wydarzeniom, które rozgrywają się na jego oczach – tu – w ojczystym kraju, jak i historycznym wypadkom, by z tego, co uchwytne, doświadczalne zmysłami, rzeczywiste wyprowadzić ogólniejszą refleksję.

W wierszu „Granat” podmiot liryczny buduje na zasadzie ciągu metaforycznych skojarzeń analogię między granatem a prawdą. Zazębianie się znaczeń, powtórzenia, paralelizm składniowy, lapidarność poszczególnych wersów powodują, że odczuwalne w wierszu napięcie z każdym wersem potężnieje, ażeby puenta mogła wybrzmieć z całą mocą:

To jest coraz większy strach / przed prawdą / Przed prawdą stoi człowiek / Prawda wydaje wyrok / Treść wyroku zawiera ludzi / Ludzie są wybuchowi.

Konfrontacja z prawdą wymusza podjęcie decyzji, tym trudniejszej, że prawda bywa przerażająca, wręcz nie do zaakceptowania, a trwanie w niej, niekiedy wbrew liczniejszej i silniejszej większości, może przynieść poważne konsekwencje. Zdążył je poznać bohater wiersza Mogę mówić, którego spotyka społeczne wykluczenie, a dręczy niemożność ukazania prawdy trwającemu w niewiedzy, ignorancji, a niekiedy w świadomym kłamstwie ogółowi:

To, co myślę nie znajdzie się / na językach dziennikarzy […] / Dziś nie trzeba cenzury, / ci, co nienawidzą tych z przeciwka, / sami wiedzą, co czynić, żeby nie mówić tego, / co ich zdaniem nie należy do liturgii.

Chciałby przekazać prawdę szczególnie tym, którzy mają jej świadomość, ale są nazbyt stłamszeni, by nie kłamać:

Muszę się tam dostać, […] / żeby mówić do tych, co udają, że nie wiedzą, / iż mówią nie to, co myślą, bo myślą, że tak należy.

Podmiot wierszy Piotra Müldnera-Nieckowskiego odważnie i stanowczo wybiera prawdę, mając przy tym świadomość konsekwencji decyzji: Ja chcę trudności żeby żyć („Drzewo”). Przyjęcie konformistycznej postawy pozbawia bowiem człowieka godności:

[…] A ty, bezmyślnie patrzysz i sądzisz, / że lepiej na klęczkach wystawać z bagna, / niż szukać topazu w ciemności. //  Masz wszystko to, co cię zadowala, / z wyjątkiem wyboru własnego cienia. („Żegnaj jutrzenko”)

Co istotne, asumptem do refleksji o prawdzie stają się także bieżące wydarzenia, powracający kilkakrotnie motyw samolotu można odczytywać jako aluzję do zdarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, kiedy to w Smoleńsku rozbił się polski rządowy samolot:

Ten samolot nie spadł / Ten samolot / miał ludzi w sobie / którzy się wznieśli / w tumanach rozpylonego piekła. („Granat”)

Prawda o tych tragicznych zdarzeniach, tak skrzętnie ukrywana i przeinaczana, ujrzy kiedyś światło dzienne, mówi podmiot liryczny z wiersza „Zza kulis cierpliwości”:

Stara chińska bajka powiada / że pętla samolotu który / rozpada się jak deszcz /  namalowana na ścianie /  nie zechce zejść pod żadną szmatą, / żadną szczotką, raszplą, / pod żadnym młotem i kilofem.

Poza wierszami, wpisującymi się niejako w nurt poezji zaangażowanej, w tomie Schody znajdują się także utwory autorefleksyjne jak: „CV dla ewentualnego pracodawcy” przeplatane personifikacjami np. podłości („Już wiem”) czy lirykami – diagnozami stanu współczesnego społeczeństwa jak „LifeStyle w czasach New World Order”.

Kondycję dzisiejszego narodu polskiego trafnie oddaje operujący groteską „Kloc”, w którym podmiot liryczny proponuje krajanom, by, dla uwiecznienia siebie, w dębowym kawałku drewna wyryć kilka nieprzyzwoitych słów okraszonych dziwacznymi znakami płciowymi. Nad ich symboliką za tysiąc lat głowić się będą naukowcy, wnioskując (skądinąd słusznie), że:

«Być może jest to przesłanie / z kosmosu wiadomość o tym /  że partia buraczanych /  zwolenników kaszy po obiedzie / według uznanych sondaży / prędzej czy później przegrała / lub wygrała co jest dowodem na to / że tysiąc lat temu rządy / pomylonych gamet / były w swym egoistycznym orgazmie / wybitnie marionetkowe / na skutek czego śmieci biurowe / wypiętrzyły nad Wisłą / nowe pasmo wzgórz nie do zdobycia»

Bohater liryczny Schodów wielokrotnie kontestuje świat, w jakim przyszło mu być. Jak nieugięty Pan Cogito Zbigniewa Herberta zdaje się mówić:

[…] idź wyprostowany wśród tych co na kolanach / wśród odwróconych plecami i obalonych w proch // ocalałeś nie po to aby żyć / masz mało czasu trzeba dać świadectwo // bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny / w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy (Z. Herbert, „Przesłanie Pana Cogito”)

Schody Piotra Müldnera-Nieckowskiego to precyzyjnie, celnie i kunsztownie skomponowana lektura, która dopomina się od czytelnika nie tylko wysiłku intelektualnego, ale i zadania sobie pytań dotyczących fundamentalnych dla każdego człowieka kwestii. Istotnie, Przed prawdą stoi człowiek.

Piotr Müldner-Nieckowski „Schody”, Oficyna Wydawnicza VOLUMEN, Warszawa 2015, str. 112

Agnieszka Kołwzan

 

 

Przeczytaj na naszym portalu wybrane wiersze z tomu Schody, jak i  wcześniejsze utwory poetyckie P. Müldnera-Nieckowskiego (dział „poezja”), opowiadania (dział „proza”), także zapisy radiowych słuchowisk Przepustka do nieba oraz Bliżej niż myślisz (dział „dramat”), esej „Czy język młodzieży jest poprawny?” (dział „eseje i szkice”), a również recenzje jego książek w tym dziale: tomiku poetyckiego Park (2011), Piórko. Dramaty radiowe (2007), Raz jeden jedyny. 53 opowiadania z nieustannego stanu w. (2007)