Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Świeże ryby na bezdrożach*

Category: z dnia na dzień Published: Wednesday, 17 April 2019

Jacek Klimżyński

Nie ma pewności, że dzień w którym ostatecznie zostanie rozsupłana zagadka pochodzenia Galla Anonima, będzie dniem szczęśliwym. Zyskamy zaledwie połowę wiedzy, bowiem o losach kronikarza-poety po roku 1116 dalej nie wiemy nic, a ubożsi będziemy o piękne złudzenia, domniemania, hipotezy, a nawet o tak zwane niezbite dowody. Swoją drogą ci Francuzi potrafią... Choćby taki Francois Villon 300 lat później targany wyrzutami sumienia, dojmującym, lecz zawinionym ubóstwem i ogólnie fatalnym stanem zdrowia (jeszcze bardziej zawinionym), ledwie przekroczywszy trzydziestkę, gdzieś się ziomkom zapodział, ale przynajmniej zostawił datę urodzenia i „Wielki testament”. Gall zaś zostawił nas z niedokończoną „Kroniką polską”, bo kto miał tak udanie poetycko spisywać chwalebne czyny Bolesława Krzywoustego żyjącego jeszcze w najlepsze przez następne ćwierć wieku. Po prostu odłożył pióro, wstał i z niejasnych powodów wyszedł. Jedni mówią, że wrócił do siebie (to znaczy gdzie), inni utrzymują, że głęboko rozżalony poszedł przez Pragę czeską (choć Czechów wręcz nie znosił) ze swoi dziełem w zawiniątku, a tam współbracia zakonni chyżo dzieło skopiowali. Na szczęście, bo oryginału do dziś na oczy nie widzieliśmy. Jeszcze inni przekonują, że Gall opuścił padół ziemski pod przymusem natychmiast po zaprzestaniu pracy twórczej. Przestroga jakaś? W sumie dobre i to, bo o Villonie i takich wiadomości nie ma.
W tej całej zagmatwanej sprawie - śledząc krótkie dzieje Galla na ziemiach polskich - zdajemy się nie ogarniać istoty wojen pomorskich Bolesława Krzywoustego. Wojen świata chrześcijańskiego przeciw pogańskiemu Pomorzu, wobec którego świat ten miał zdecydowane plany, zakończone sukcesem „dobrze przygotowanych” misji Ottona z Bambergu w 1124 i 1128 roku.

Read more: Świeże ryby na bezdrożach*

Małopolska Nagroda Poetycka ŹRÓDŁO

Category: z dnia na dzień Published: Tuesday, 16 April 2019

Organizatorami konkursu są Centrum Sztuki Mościce – Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego oraz Gminny Ośrodek Kultury w Borzęcinie.
Konkurs ma zasięg ogólnopolski. Adresowany jest do osób pełnoletnich.

Konkurs literacki pn. Małopolska Nagroda Poetycka „Źródło” ma charakter ogólnopolski i skierowany jest do poetów jeszcze nieznanych bądź mało znanych oraz debiutantów. Idea konkursu ma związek z ważnymi pytaniami: kim jesteśmy, dokąd idziemy, jak siebie jako Polaków oceniamy, z jakich źródeł wynika nasz system wartości, co jest w nim istotne i ważne. Chcemy zachęcić do szerszej refleksji poetyckiej związanej z pojmowaniem wolności oraz odpowiedzialności za naszą wolność indywidualną i zbiorową. Do refleksji nad patriotyzmem, polskością i uniwersalizmem, wrażliwością na piękno rodzimego krajobrazu, empatycznym odczuwaniem bogactwa duchowego innego człowieka. Topos domu rodzinnego, motyw dzieciństwa, prawda o współczesnych dramatach ludzkich, temat ziemi, ekologii, etos pracy, odkrywanie siebie samego dla siebie – to tylko niektóre tematy do podjęcia i przetransponowania na język poezji.

Read more: Małopolska Nagroda Poetycka ŹRÓDŁO

„Zapach porcelany” Bogdana Jaremina

Category: z dnia na dzień Published: Monday, 15 April 2019

Leszek Żuliński

FILIŻANKA WSPOMNIEŃ

Czytam z okładki: Bogdan Jaremin, urodzony we Lwowie w 1942 r., dzielił dramatyczne losy inteligenckich rodzin na Kresach. Obecnie mieszkaniec i entuzjasta Gdyni. Członek SPP. I dalej: jest emerytowanym profesorem medycyny. Doceniany nagrodami. Wydał kilka zbiorów wierszy, publikował też eseje i prozę…

W wielkim skrócie podaję wam to do wiadomości, bo miejsca by mi nie starczyło na recenzję. Ale zacytuję jeszcze fragment rekomendacji Tadeusza Dąbrowskiego: Imponująca jest delikatność, z jaką wiersze Bogdana Jaremina dotykają przemijania (…), ich niestanowczość, niepewność, kruchość i czułość…
Ta tytułowa filiżanka z porcelany dała Autorowi asumpt do uczuciowych wspomnień. Popękała trochę, ale udało ją się posklejać. Ostatni zachowany relikt minionego czasu. Jaremin pisze: że strach, żelazo, życie są bardziej kruche niż porcelana. Lub pamięć i słowa. Oto „sentymentalny fetysz” przetrwania.

Read more: „Zapach porcelany” Bogdana Jaremina

„eleWator” nr 27

Category: z dnia na dzień Published: Sunday, 14 April 2019

Minął pierwszy kwartał nowego roku i do naszej redakcji dotarł pierwszy tegoroczny numer (1/2019) szczecińskiego kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”, publikowanego przez Fundację Literatury imienia Henryka Berezy. Bieżące wydanie, obejmujące styczeń, luty i marzec, liczy – jak poprzedni - 208 stron. Grafiki na okładce autorstwa Rafała Babczyńskiego i Marii Kuczary. Obrazy w numerze: Nina Zielińska-Krudysz. Wiodącym tematem jest sen – teksty z nim związane wypełniają połowę numeru. Wiersz otwarcia: Wojciech Dunin-Kozicki (*** spałem w dżungli na kocu wśród dzikich zwierząt…)
A w głębi pisma znajdziemy między innymi:

Ewelina Maria Gawenda: „Przebudź się i śnij”;
Dariusz Muszer: „Sen matki”;
Michał Trusewicz: „Wieś, trauma i Zagłada. O opuszczaniu okolicy w Przebudzeniach Tadeusza Nowaka”;
Jan Drzeżdżon: „Sny (z lat 1990-1992)” (ze wstępem Marii Jentys-Borelowskiej);

Read more: „eleWator” nr 27

Wycieczka po XIX-wiecznej puszczy Bolesława Łaszczyńskiego (fragmenty wspomnień z 1883 r.)

Category: z dnia na dzień Published: Saturday, 13 April 2019

Janusz Korbel

Bolesław Łaszczyński (1843-1909) był znanym malarzem polskim (m.in. Śmierć Szopena) i zręcznym publicystą. Kształcił się w Heidelbergu (archeologia), a w Monachium, gdzie przyjaźnił się z Gierymskim, ukończył akademię sztuk pięknych. Mieszkał we Florencji, Rzymie, a później w Warszawie i Poznaniu. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że był człowiekiem światowym i jego spostrzeżenia były wolne od uprzedzeń. Ilustrował współczesne mu utwory literackie m.in. A. Mickiewicza i H. Sienkiewicza.
Przytoczony poniżej opis jego pobytu w Puszczy Białowieskiej w 1883 roku jest mało znany, a dzięki spostrzegawczości oka malarza pozwala uruchomić wyobraźnię i przenieść się do Puszczy Białowieskiej sprzed blisko 140 laty, zanim jeszcze powstały carskie rezydencje. Autor jedzie do Białowieży przez Hajnówkę i Zwierzyniec, a więc trasą, którą i my przemierzamy. Pisząc o świerkach nazywa je jodłami (kalka z ruskiego słowa joł, jołka). Uderza zachwyt artysty nad widokiem pierwotnej puszczy, utożsamianej z ogromnymi powałami świerkowymi, które stanowią o jej dzikości i pięknie. Tekst był ocenzurowany i w warstwie politycznej musiał być poprawny. Tutaj zachowany jest w pisowni oryginalnej.

Read more: Wycieczka po XIX-wiecznej puszczy Bolesława Łaszczyńskiego (fragmenty wspomnień z 1883 r.)